Nabycie rzeczy a płatność z wykorzystaniem technologii blockchain

 



Nabycie rzeczy a płatność z wykorzystaniem technologii blockchain 

Blockchain o co w tym chodzi?


Technologia blockchain coraz bardziej zyskuje na popularności. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, w tym również aspektów prawnych. Sam również coraz częściej spotkam się w swojej praktyce z zagadnieniami prawnymi związanymi z tą technologią, dlatego kilka wpisów na blogu chciałbym poświęcić właśnie tym zagadnieniom.

Na początku należy jednak uporządkować sobie kwestie terminologiczne, tak aby wiedzieć o czym w ogóle jest tym wpisie i będzie w przyszłych wpisach na blogu mowa. 

W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, ze technologia blockchain polega na tworzeniu zapisów niezmiennych danych w rozproszonej, zdecentralizowanej, cyfrowej bazie danych. W technologii blockchain można tworzyć krytowaluty i inne "produkty" oraz obracać nimi. 

Wszystkim nam znany jest zapewne Bitcoin (BTC), ale obecnie kryptowalut są już setki. Wśród nich zasadniczo można wyróżnić typowe kryptowaluty, których wartość kształtowana jest przez ich własny kurs, odnoszony do innych kryptowalut czy do walut FIAT (czyli oficjalnych środków płatniczych - tak zwanych walut fiducjarnych) oraz stablecoiny, czyli krytpowaluty, których kurs w stosunku do walut FIAT stanowi 1:1 odzwierciedlenie kursu innych walut FIAT. Przykładem stablecoina jest choćby Tether (USDT), który odzwierciedla kurs dolara amerykańskiego.

Coraz większą popularnością cieszą się również tokeny, które w przeciwieństwie do krytowalut związane są z pewnymi dodatkowymi funkcjami i powiązane są zwykle z pewnym ekosystemem, w którym funkcjonują. Tokeny mogą być również różnego rodzaju, często wyróżnia się tokeny użykotwe (utility tokens), które są powiązane z konkretnymi produktami lub usługami oraz tokeny zarządcze (governance tokens), które dają prawo do współdecydowania o kwestiach istotnych z punktu widzenia funkcjonowania danego ekosystemu. Oczywiście są również tokeny o mieszanym i innym jeszcze charakterze (choćby zabezpieczającym - security tokens, które nie mają jednak takiego, jak inne tokeny znaczenia jako przedmioty obrotu). 

Nie można również nie wspomnieć o tokenach NFT (non-fungible tokens), które stanowią cyfrowe odzwierciedlenie działalności twórczej, zwykle grafiki, gifów, zdjęć lub utworów muzycznych czy literackich, a których wartość może osiągać miliony dolarów. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że obecnie najdrożej sprzedany NFT, czyli EVERYDAYS: The First 5000 Days, będący cyfrowym zapisem grafiki, do wykonania której wykorzystano zdjęcia, osiągnął równowartość ponad 69 milionów dolarów. Trzeba przyznać, że jak na "coś" co można obejrzeć wyłącznie na ekranie czegoś co jest "podpięte" do internetu i naszego wirtualnego portfela NFT to wręcz astronomiczna kwota. Jednak to pokazuje, w jakim kierunku zmierza obrót, a co za tym idzie stosunku cywilnoprawne. 

Kryptowalutami, tokenami, NFT można obracać na giełdach z wykorzystaniem specjalnych wirtualnych portfeli. Krytpowaluty można również przechowywać w bezpieczniejszych, fizycznych portfelach. Największa w tej chwili giełda Binance generuje 24 godzinny obrót na poziomie ponad 70 miliardów dolarów, ma 90 milionów użytkowników, a notowanych na niej jest ponad 600 kryptowalut. Technologia blockchain już jest zatem intensywnie wykorzystywana, a z czasem będzie rozwijać się coraz bardziej i tylko zyskiwać na popularności. Dość powiedzieć, że "przelewy" krytpowalut możliwe są 24 godziny na dobę, każdego dnia (włącznie ze świętami) i są realizowane niemal błyskawicznie. Już choćby to stawia "klasyczną bankowość" w trudnym położeniu w konfrontacji z technologią blockchain. 

Co na to prawo polskie?


Oczywiście prawo polskie nie zabrania inwestowania, ani obracania kryptowalutami i tokenami, w tym NFT.

W tym wpisie chciałbym się jednak skupić wyłącznie na możliwości nabywania rzeczy (w rozumieniu art. 45 Kodeksu cywilnego), czyli przedmiotów materialnych za krytpowaluty lub tokeny. W tego typu transakcjach dochodzi bowie do ciekawego styku "świata materialnego" ze "światem niematerialnym", do którego będzie dochodziło coraz częściej. 
W kolejnych wpisach, będę się starał omówić inne, prawne aspekty związane z technologią blockchain. 
Aby było to możliwe, trzeba jednak chociaż pokrótce wyjaśnić w tym wpisie, czy i jak prawo polskie "traktuje" kryptowaluty oraz tokeny. 

Otóż art. 2 ust. 2 pkt 26) ustawy z dnia 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dziennik Ustaw z 2018 roku, pozycja 723 ze zmianami) zawiera definicję wirtualnej waluty, przez którą rozumie się cyfrowe odwzorowanie wartości, które nie jest:

  • prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez NBP, zagraniczne banki centralne lub inne organy administracji publicznej, 
  • międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  • pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych,
  • instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi,
  • wekslem lub czekiem

oraz jest wymienialne w obrocie gospodarczym na prawne środki płatniczeakceptowane jako środek wymiany, a także może być elektronicznie przechowywane lub przeniesione albo może być przedmiotem handlu elektronicznego.

Jak widać powyższa definicja obejmuje zarówno kryptowaluty, jak i tokeny, w tym NFT. 

Już teraz wspomnieć wypada, że pojęciem "waluta wirtualna" posługuje się również ustawa z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dziennik Ustaw z 1991 roku, numer 80, pozycja 350 ze zmianami), ale kwestie z tym związane będą przedmiotem innego wpisu na blogu.

Generalnie jednak technologii blockchain dotyczy relatywnie niewiele regulacji, tak w Polsce, jak i ogólnie na świecie, co zresztą wskazuje się jako jedną z zalet tej technologii.

Kupujemy nieruchomość za BTC


Czy możemy zatem kupić nieruchomość za BTC? Odpowiedź jest typowa, dla prawnika: "i tak, i nie".

Otóż zgodnie z art. 535 Kodeksu cywilnego:

Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę.

Czy przekazanie BTC (lub innej kryptowaluty lub tokena) może być zapłatą ceny? Nie, nie może być. Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 1 pkt 1) ustawy z dnia 9 maja 2015 roku o informowaniu o cenach towarów i usług (Dziennik Ustaw w 2014 roku, pozycja 915 ze zmianami) przez cenę rozumie się wartość wyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą kupujący zobowiązany jest zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę. 

Cena zawsze jest zatem wyrażona w pieniądzu - posługując się terminologią blockchainową - w walucie FIAT. To z kolei wyklucza możliwość zawarcia stricte umowy sprzedaży w celu nabycia rzeczy za kryptowalutę lub tokeny.

Jednak prawo cywilne jest przecież znacznie bogatsze, niż jedynie umowa sprzedaży, a jedną z jego najważniejszych zasad jest zasada swobody umów - art. 353(1) Kodeksu cywilnego.

Tym samym nie ma żadnej przeszkody, aby strony umowy umówiły się w taki sposób, aby przeniesienie własności rzeczy (w tym choćby nieruchomości) nastąpiło w zamian za przeniesienie określonej ilości określonej kryptowaluty lub tokenów. 
Co więcej do tego rodzaju umowy, można w drodze analogii stosować art. 603 Kodeksu cywilnego dotyczący zamiany. Stosowanie wprost nie jest w tym przypadku możliwe, albowiem zamiana dotyczy wyłącznie rzeczy, czyli przedmiotów materialnych, którymi dane cyfrowe (czyli kryptowaluty, tokeny i NFT) nie są. Jeżeli zaś w drodze analogii stosowany będzie art. 603 Kodeksu cywilnego, to również art. 604 Kodeksu cywilnego, który nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o sprzedaży do zamiany. 

Nie ma również przeszkód aby - usuwając wątpliwości - strony umowy nabycia rzeczy w zamian za kryptowalutę lub tokeny same wskazały, że postanawiają, iż do takiego stosunku prawnego zastosowanie będą znajdowały przepisy o sprzedaży. W praktyce warto wręcz tego typu postanowienie umowne przewidywać w umowach z wykorzystaniem kryptowalut lub tokenów. Nie będzie wówczas żadnych wątpliwości w jaki sposób strony chciały uregulować swój stosunek prawny.

Możliwe jest również, aby w przypadku już zawartej umowy sprzedaży lub zamian, strony zgodziły się na to, że nowym świadczeniem strony (kupującego lub zamieniającego się) będzie przelanie krytpowaluty lub tokenów zamiast zapłaty ceny lub przekazania rzeczy. W takim przypadku dojdzie albo do tak zwanej nowacji (art. 506§1 Kodeksu cywilnego) -  jeżeli do zmiany świadczenia dojdzie na etapie zobowiązania się strony) albo do datio in solutum (art. 453 Kodeksu cywilnego) - jeżeli do zmiany świadczenia dojdzie na etapie jego spełnienia. Przy czym warto odnotować, że w przypadku datio in solutum art. 453 Kodeksu cywilnego przewiduje odpowiednie stosowanie do nowego świadczenia przepisów o rękojmi przy sprzedaży.


Nie taki "bitcoinowy diabeł" straszny


Podsumowując, nie ma co się bać wykorzystywania kryptowalut i tokenów w obrocie gospodarczym, jeżeli tyko, rzecz jasna, samej transakcji można w danych warunkach bezpiecznie dokonać. 

Co więcej, warto zgłębić blockchainowy świat, bo jest to przyszłość, z którą każdy z nas prędzej czy później się zetknie. 

Przelew wierzytelności a potrącenie wierzytelności przysługującej wobec cedenta

  

Przelew wierzytelności a potrącenie wierzytelności przysługującej wobec cedenta


Dzisiejszy post stanowi w pewnym sensie kontynuację zagadnienia związanego z przelewem wierzytelności. Często bowiem, nawet my - prawnicy, zastanawiamy się jak przelew wierzytelności wpływa na możliwość dokonania potrącenia wierzytelności przysługującej wobec cedenta. 

Omawianą kwestię należy rozpatrywać w dwóch możliwych konfiguracjach: przelew wierzytelności istniejącej i przelew wierzytelności przyszłej, o którym mowa była w moim poprzednim wpisie na blogu.

Przelew wierzytelności istniejącej


Przykład 1:

  1. 1 stycznia 2020 roku cedent przeniósł istniejącą już wierzytelności wobec osoby X na cesjonariusza.
  2. Powyższa wierzytelność stała się wymagalna w dniu 1 lutego 2020 roku.
  3. 10 stycznia 2020 roku cedent zawiadomił X o przelewie wierzytelności.
  4. X ma wierzytelność wobec cedenta, która powstała w dniu 9 stycznia 2020 roku, a stała się wymagalna w dniu 16 stycznia 2020 roku.

Przykład 2:

  1. 1 stycznia 2020 roku cedent przeniósł istniejącą już wierzytelności wobec osoby X na cesjonariusza.
  2. Powyższa wierzytelność stała się wymagalna 1 lutego 2020 roku.
  3. 10 stycznia 2020 roku cedent zawiadomił X o przelewie wierzytelności.
  4. X ma wierzytelność wobec cedenta, która powstała w dniu 12 stycznia 2020 roku, a stała się wymagalna w dniu 19 stycznia 2020 roku.

Wydawałoby się, że żadna z powyższych sytuacji nie jest szczególnie problematyczna na gruncie art. 513§2 Kodeksu cywilnego (dalej: k.c.), zgodnie z którym:

Dłużnik może z przelanej wierzytelności potrącić wierzytelność, która mu przysługuje względem zbywcy, chociażby stała się wymagalna dopiero po otrzymaniu przez dłużnika zawiadomienia o przelewie. Nie dotyczy to jednak wypadku, gdy wierzytelność przysługująca względem zbywcy stała się wymagalna później niż wierzytelność będąca przedmiotem przelewu.

Można byłoby zatem sądzić, że w obu przypadkach potrącenie przez X wierzytelności, którą ma wobec cedenta z przelaną wierzytelnością, byłoby dopuszczalne, albowiem wierzytelność X wobec cedenta stała się wymagalna (16 lub 19 stycznia 2020 roku) zanim wymagalna stała się przelana wierzytelność (1 lutego 2020 roku). Nic bardziej mylnego. 

W orzecznictwie dominuje bowiem pogląd, że art. 513§2 k.c. należy odczytywać jako dopełnienie art. 513§1 k.c., zgodnie z którym:

Dłużnikowi przysługują przeciwko nabywcy wierzytelności wszelkie zarzuty, które miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 27 lipca 2006 roku, sygnatura akt: III CZP 59/06:

Konsekwencją zaliczenia zarzutu potrącenia do zarzutów, o których mowa w art. 513 § 1 KC, musi być konstatacja, że przepis § 2 tego artykułu nie reguluje w sposób samodzielny kwestii potrącenia przez dłużnika wierzytelności przysługującej mu względem cedenta. Oznacza to, że przepis ten stanowi jedynie rozwinięcie zasady wyrażonej w art. 513 § 1 KC, w myśl której dłużnikowi przysługują przeciwko cesjonariuszowi wszelkie zarzuty, które miał przeciwko cedentowi w chwili powzięcia wiadomości o przelewie. Takie odczytanie art. 513 § 2 KC prowadzi natomiast do wniosku, że dłużnik nie może z przelanej wierzytelności potrącić wierzytelności, która mu przysługuje względem zbywcy, jeżeli nabył ją po powzięciu wiadomości o przelewie.
Stanowisko takie Sąd Najwyższy zajął również w wyrokach z dnia 4.12.1997 r., III CKN 272/97 (niepubl.), z dnia 29.11.2001 r., V CKN 1537/00 (OSNC 2002, nr 9, poz. 113), z dnia 9.5.2003 r., V CKN 218/01 (OSNC 2004, nr 7-8, poz. 118) oraz z dnia 6.5.2005 r., II CK 690/04 (niepubl.) i jest ono przyjmowane także w nauce prawa. Odmienna wykładnia -jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9.5.2003 r., V CKN 218/01 - rozszerzałaby nadmiernie uprzywilejowanie dłużnika cedowanej wierzytelności kosztem bezpieczeństwa obrotu, naruszałaby bowiem usprawiedliwiony interes potencjalnych nabywców wierzytelności.

W konsekwencji należałoby uznać, że potrącenie w konfiguracjach wskazanych w przykładach byłoby możliwe wyłącznie jeżeli X przysługiwałaby wierzytelność wobec cedenta najpóźniej w momencie zawiadomienia go o przelewie. Oznacza to, że potrącenie byłoby dopuszczalne w sytuacji, o której mowa w Przykładzie 1, a byłoby niedopuszczalne w sytuacji z Przykładu 2.


Przelew wierzytelności przyszłej


Przykład 3:

  1. 1 stycznia 2020 roku cedent przeniósł wierzytelności wobec osoby X na cesjonariusza.
  2. Powyższa wierzytelność była wierzytelnością przyszłą, która powstała w dniu 15 grudnia 2020 roku, a wymagalna stała się w dniu 31 grudnia 2020 roku.
  3. 10 stycznia 2020 roku cedent zawiadomił X o przelewie wierzytelności.
  4. X ma wierzytelność wobec cedenta, która powstała w dniu 9 stycznia 2020 roku, a stała się wymagalna w dniu 16 stycznia 2020 roku.
Przykład 4:

  1. 1 stycznia 2020 roku cedent przeniósł wierzytelności wobec osoby X na cesjonariusza.
  2. Powyższa wierzytelność była wierzytelnością przyszłą, która powstała w dniu 15 grudnia 2020 roku, a wymagalna stała się w dniu 31 grudnia 2020 roku.
  3. 10 stycznia 2020 roku cedent zawiadomił X o przelewie wierzytelności.
  4. X ma wierzytelność wobec cedenta, która powstała w dniu 12 stycznia 2020 roku, a stała się wymagalna w dniu 19 stycznia 2020 roku.
Już na pierwszy rzut oka widać, że stosowanie rozwiązania dotyczącego wierzytelności istniejącej prowadzić mogłoby do absurdalnych wniosków. Rozwiązanie to zakłada, bowiem że wierzytelność X wobec cedenta musiałaby istnieć na dzień zawiadomienia o przelewie, czyli w naszych przykładach na dzień 10 stycznia 2020 roku. Oznaczałoby to, że gdyby przykładowo wierzytelność przyszła, będąca przedmiotem przelewu, powstała po 5 latach od zawiadomienia, czyli przykładowo 10 stycznia 2025 roku, to i tak nie można byłoby dokonać potrącenia, bo samo zawiadomienia o przelewie blokowałoby taką możliwość dla wierzytelności X wobec cedenta powstałych po tym zawiadomieniu, choćby od dnia jego dokonania do powstania wierzytelności będącej przedmiotem przelewu miał upłynąć dłuższy czas.

Dlatego właśnie, w uzasadnieniu tej samej uchwały Sądu Najwyższego, którą zacytowałem wyżej wskazano słusznie, że łączne stosowanie art. 513§1 i 2 k.c. nie dotyczy wierzytelności przyszłych:

Argumentu na rzecz odmiennej od dokonanej wyżej wykładni art. 513 KC nie stanowi powołany przez Sąd Apelacyjny wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25.2.2005 r., II CK 440/04 (niepubl.). W wyroku tym Sąd Najwyższy, podobnie jak w wyroku z dnia 6.11.2003 r., II CK 16/02 (OSNC 2004, nr 12, poz. 202), stanął na stanowisku, że w niektórych wypadkach przelewu wierzytelności przyszłych można wyjść poza zakreślone w art. 513 § 1 KC czasowe granice dopuszczalnych zarzutów dłużnika przeciwko cesjonariuszowi i umożliwić dłużnikowi podnoszenie przeciwko cesjonariuszowi także zarzutów przysługujących mu z mocy umowy zawartej z cedentem po powzięciu wiadomości o przelewie. Uznał przy tym, że takim przypadkiem jest przelew wierzytelności przyszłych sensu stricto, czyli takich, których powstanie jest w całości sprawą przyszłości. Specyfika bowiem takiego przelewu sprawia, że uznanie jego dopuszczalności musi się łączyć z umożliwieniem dłużnikowi podnoszenia wobec cesjonariusza zarzutów z zawartej po dokonaniu przelewu i powzięciu przez dłużnika wiadomości o przelewie umowy kreującej przelaną wierzytelność.
Wyrażony w tych orzeczeniach pogląd nie jest konsekwencją uznania przepisu art. 513 § 2 KC za samodzielną, niezależną od art. 513 § 1 KC, regulację kwestii potrącenia wierzytelności przysługującej dłużnikowi względem cedenta. Sąd Najwyższy dopuścił w nich jedynie wyjątek od zasady wyrażonej w art. 513 § 1 KC, ograniczając go do wierzytelności przyszłych sensu stricto.

Tym samym w przypadku wierzytelności przyszłych, należałoby stosować wyłącznie art. 513§2 k.c., czyli należałoby badać wyłącznie daty wymagalności obu wierzytelności. Jeżeli wierzytelność X wobec cedenta jest wymagalna wcześniej, aniżeli wierzytelność będąca przedmiotem przelewu, to potrącenie będzie dopuszczalne. Oznacza to, że w obu przykładach, dopuszczalne będzie dokonanie potrącenia.


Oczywiście w każdym przypadku, w którym wierzytelność wobec cedenta stała się wymagalna później, aniżeli wierzytelność będąca przedmiotem przelewu potrącenie nie będzie dopuszczalne, co wynika wprost z art. 513§2 k.c.

Przelew wierzytelności przyszłej - problemy praktyczne

 

Przelew wierzytelności przyszłej


Dopuszczalność przelewu (cesji) wierzytelności przyszłej wzbudzała kontrowersje w doktrynie i w orzecznictwie. Obecnie jednak dominuje pogląd, że przelew takiej wierzytelności jest w pełni dopuszczalny. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 listopada 1999 roku, sygnatura akt: III CKN 423/98  wskazał, że w przypadku wierzytelności przyszłych nie można ich wprawdzie dokładnie wskazać w umowie przelewu, ale można je oznaczyć tak, aby było wiadomo o jakie wierzytelności chodzi. W konsekwencji jeżeli tylko wierzytelności są oznaczalne, to mogą być przedmiotem obrotu, można dokonać ich przelewu. 

W teorii, w mojej ocenie, nie do końca będziemy tutaj mieli do czynienia z przelewem wierzytelności. Raczej z umową podobną do przelewu wierzytelności, której przedmiotem jest przeniesienie przez (cedenta) na inną osobę (cesjonariusza) swoistej ekspektatywy roszczenia wobec osoby trzeciej (strony umowy z cedentem), czyli oczekiwania, że roszczenie wobec tej osoby trzeciej powstanie w majątku cesjonariusza, w przypadkach, w których na podstawie umowy pomiędzy cedentem a osobą trzecią roszczenie takie przysługiwałoby cedentowi. Można zatem mówić o przeniesieniu ekspektatywy, do której w drodze analogii jak najbardziej można stosować przepisy o przelewie wierzytelności. Innymi słowy omawiana umowa będzie umową zobowiązującą i rozporządzającą ekspektatywą, czyli uzasadnionym prawnie oczekiwaniem, powstania wierzytelności.

Z powyższym zagadnieniem wiąże się bardzo istotna kwestia, a mianowicie kwestia momentu w którym omawiana umowa wywołuje skutek, o czym będzie mowa w dalszej części mojego wpisu.

W tym miejscu wskazać należy, że w praktyce obrotu gospodarczego umowy przelewu wierzytelności przyszłych spotykane są bardzo często, zwykle jako forma zabezpieczenia - na przykład spłaty kredytu lub pożyczki. W tego rodzaju umowach wskazuje, się po prostu, że cedent przenosi na cesjonariusza wszystkie wierzytelności (regułą jest, że chodzi o wierzytelności pieniężne), które będą mu przysługiwać wobec osoby trzeciej - strony umowy z cedentem.

Moment w którym umowa przelewu wierzytelności przyszłej wywołuje skutek


W zakresie ustalenia momentu, w którym umowa przelewu wierzytelności przyszłej wywołuje skutek istnieje wiele propozycji. Największe praktyczne znaczenie mają jednak dwie koncepcje:

  1. koncepcja "sekundy jurydycznej",
  2. koncepcja bezpośrednia.
Koncepcja "sekundy jurydycznej" zakłada, że najpierw wierzytelność musi zawsze powstać w majątku cedenta - na tak zwaną sekundę jurydyczną, a następnie jest przenoszona na cesjonariusza (już automatycznie). Koncepcja ta bazuje generalnie na zasadzie nemo plus iuris transfere potest quam ipse habet.

Koncepcja bezpośrednia zakłada natomiast, że wierzytelność od razu powstaje w majątku cesjonariusza, albowiem zasadniczo wcześniej doszło już do przeniesienia ekspektatywy jej powstania.

Niektórzy jeszcze bardziej komplikują zagadnienie wprowadzając rozróżnienia zależne od rodzaju wierzytelności lub wprowadzając do koncepcji "sekundy jurydycznej" dodatkowy wymóg dokonania czynności rozporządzającej wierzytelnością. Jednakże tego rodzaju propozycje nie mają większego praktycznego znaczenia.

Być może do tego fragmentu mojego wpisu, nie każdy zdaje sobie sprawę ze znaczenia określenia momentu wystąpienia skutków omawianej umowy. 

Wyobraźmy sobie zatem sytuacje w której: 

  • umowa przelewu wierzytelności przyszłej zostaje zawarta w dniu 1 stycznia 2020 roku
  • wierzytelność powstaje w dniu 1 października 2020 roku, albowiem wówczas cedent wykonał umowę lub jej część, od której zależne jest roszczenie o zapłatę, 
  • w dniu 1 września 2020 roku wszystkie wierzytelności cedenta zajmuje komornik w postępowaniu egzekucyjnym.
Przyjęcie koncepcji sekundy jurydycznej oznaczałoby, że wierzytelność nigdy nie przejdzie na cesjonariusza, albowiem wierzytelnością zajętą nie można rozporządzać, zgodnie z art. 902 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.) w związku z art. 885 k.p.c.

W tym miejscu wypada wspomnieć, że wprawdzie art. 885 k.p.c., do którego odpowiedniego stosowania odsyła art. 902 k.p.c., przewiduje nieważność rozporządzeń wierzytelnościami dokonanych zarówno po zajęciu, jak i przed zajęciem - jeżeli wymagalność wierzytelności następuje po zajęciu, jednakże w orzecznictwie i doktrynie ugruntowany jest pogląd, że nieważność rozporządzeń wierzytelnościami dokonanych przed zajęciem - jeżeli wymagalność wierzytelności następuje po zajęciu, dotyczy wyłącznie wierzytelności periodycznych, takich jak wierzytelności dotyczące wynagrodzenia za pracę, a nie dotyczy innych wierzytelności (tak na przykład uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2008 roku, sygnatura akt: I CSK 357/07). Innymi słowy, odpowiednie stosowanie art. 885 k.p.c., do którego odsyła art. 902 k.p.c., oznacza, że w przypadku wierzytelności innych niż periodyczne (czyli w takiej samej lub podobnej wysokości powstające co określony czas na podstawie tego samego stosunku prawnego) zajęcie egzekucyjne wyklucza (czyni nieważnym) rozporządzenia wierzytelnościami dokonane wyłącznie po ich zajęciu.

W powyższym kontekście przyjęcie koncepcji bezpośredniej będzie oznaczało, że zajęcie egzekucyjne, nie ma wpływu na skuteczność dokonanej czynności, albowiem wierzytelność powstaje od razu w majątku cesjonariusza i nie ma normy prawnej, która czyniłaby nieważnym tego rodzaju rozporządzenie wierzytelnością. 

Odnosząc się do obu przywołanych koncepcji, w mojej ocenie, więcej argumentów przemawia za koncepcją bezpośrednią. Przede wszystkim koncepcja ta odpowiada zazwyczaj woli stron. Nie po to strony umawiają się na przeniesienie wszystkich wierzytelności (zwykle po to aby udzielić zabezpieczenia), aby okazało się, że wierzytelności te powstają jednak najpierw w majątku cedenta i możliwe jest, że tak naprawdę nie dojdzie do ich przeniesienia na cesjonariusza. Co więcej koncepcja bezpośrednniednia nie odwołuje się do jednak bardzo sztucznego założenia "sekundy jurydycznej", nieznajdującego oparcia w żadnej normie prawnej. Ponadto, należy mieć na uwadze, że zgodnie z art. 510 Kodeksu cywilnego (dalej jako: k.c.) umowa sprzedaży, zamiany, darowizny lub inna umowa zobowiązująca do przeniesienie wierzytelnością ma od razu skutek rozporządzający, chyba że co innego wynika z jej treści lub z obowiązujących przepisów. W związku z tym, jeżeli powyższą normę stosować per analogiam do omawianej umowy przeniesienia ekspektatywy, należy uznać, że jej skutkiem jest powstanie wierzytelności od razu w majątku cesjonariusza, bo to on, a nie cedent ma ekspektatywę powstania tej wierzytelności.

W orzecznictwie wydaje się obecnie dominować właśnie koncepcja bezpośrednia. Przywołać należy w tym miejscu następującą wypowiedź, która dobrze obrazuje omawiane zagadnienie:

Wyrażony w powyższych tezach pogląd podzielił SA w Warszawie w wyr. z 25.11.2016 r. (I Aga 1915/15, Legalis) "Zauważyć należy, iż Sąd ten powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z 19.9.1997 r., III CZP 45/97, OSNC 1998, Nr 2, poz. 22, która zapoczątkowała w judykaturze stanowisko, że skoro wierzytelność przyszła może przejść na nabywcę dopiero z chwilą powstania, zatem w dacie przelewu cedent przenosi na cesjonariusza jedynie ekspektatywę przyszłego prawaWierzytelność powstaje zatem w majątku zbywcy (cedenta), a następnie dopiero przechodzi do majątku nabywcy (cesjonariusza). Pełny skutek tej umowy łączyć należy z powstaniem wierzytelności w niej określonej, tj. wierzytelności na rzecz cedenta rozporządzającego prawem przyszłym. Pogląd ten został podzielony przez Sąd Najwyższy m.in. w wyrokach z 24.10.2007 r., IV CSK 210/07, OSNC 2008, Nr 12, poz. 145, z 30.1.2003 r., V CK 345/01, OSNC 2004, Nr 4, poz. 65, z 25.9.2014 r., II CSK 645/13, i z 4.3.2010 r., I CSK 439/09, Legalis). Aktualnie w judykaturze wydaje się jednak dominować stanowisko przeciwne (por. wyroki Sądu Najwyższego z 26.6.2015 r., I CSK 642/14, Legalis, z 25.6.2014 r., IV CSK 614/13, Legalis, oraz z 17.3.2016 r., V CSK 379/15, Legalis), uznające, iż w obowiązującym porządku prawnym umowa przelewu wierzytelności przyszłej ma podwójny skutek, zobowiązująco-rozporządzający (art. 510 § 1 KC), co oznacza, że jej zawarcie przenosi wierzytelność z majątku cedenta do majątku cesjonariusza. Skutek przelewu następuje już w majątku cesjonariusza, z chwilą ukształtowania się tej wierzytelności. Umowa przelewu wierzytelności przyszłej przenosi na nabywcę uprawnienie do żądania spełnienia przez dłużnika świadczenia z takiej wierzytelności. Uprawnienie to realizuje się z chwilą zajścia zdarzenia wynikającego ze stosunku prawnego łączącego wierzyciela z dłużnikiem, które można też opisać jako skutek z mocą wsteczną wraz ze zrealizowaniem się stanu faktycznego.
(Komentarz do prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego pod redakcją P. Zimmermana, za: System Informacji Prawnej Legalis, komentarz do art. 128a prawa upadłościowego, podkreślenia własne) 

Rozwiązania umowne

Mając na uwadze, istotne w pracy prawnika, dążenie do eliminowania ryzyk, należałoby postulować, aby w umowach przelewu wierzytelności przyszłych od razu wskazywać na to, że strony przyjmują koncepcję bezpośrednią. Przykładowe postanowienia umowne mogłyby mieć następującą treść:

  1. X przenosi na Y wszystkie wierzytelności z umowy WWW wobec Z, w tym te, które powstaną po zawarciu niniejszej umowy.
  2. Niniejsza umowa wywiera podwójny skutek - zobowiązujący i rozporządzający.
  3. Strony zgodnie postanawiają, że na skutek zawarcia niniejszej umowy wierzytelności  wobec Z nieistniejące jeszcze w momencie jej zawarcia powstaną od razu w majątku Y z chwilą, w której umowa WWW przewiduje ich powstanie w majątku X.

"Biała lista" przedsiębiorco sprawdź zanim dokonasz przelewu!

 

Biała lista


Tak zwana biała lista jest de facto i de iure wykazem podmiotów zarejestrowanych jako płatnicy VAT prowadzonym przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej na podstawie art. 96b ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (Dziennik Ustaw numer 54, pozycja 535 z 2004 roku ze zmianami, dalej jako: ustawa VAT). Wykaz ten zawiera między innymi numery rachunków rozliczeniowych lub imiennych rachunków w spółdzielczej kasie oszędnościowo-kredytowej (SKOK) otwartych - art. 96b ust. 1 pkt 13 ustawy VAT.   

Wykaz - białą listę - można przeglądać pod poniższym adresem:


Rozliczenia przedsiębiorców 


Zgodnie z art. 19 ustawy z dnia 6 marca 2018 roku prawo przedsiębiorców (Dziennik Ustaw z 2018 roku, pozycja 646 ze zmianami, dalej jako: prawo przedsiębiorców) dokonywanie lub przyjmowanie płatności związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą powinno następować za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy jeżeli:

  1. stroną transakcji, z której wynika płatność jest inny przedsiębiorca - bez względu na wysokość kwoty płatności,
  2. jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekracza 15000 zł lub równowartość tej kwoty według średniego kursu Narodowego Banku Polskiego z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień dokonania transakcji.
Naruszenie powyższego obowiązku nie jest związane z sankcją karną, ani wykroczeniową, jednakże skutkuje tym, że płatności dokonanej bez pośrednictwa rachunku bankowego, w zakresie, w którym była ona objęta obowiązkiem dokonania jej za pośrednictwem rachunku bankowego nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów - art. 22p ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dziennik Ustaw z numer 80, pozycja 350 z 1991 roku ze zmianami, dalej jako: ustawa PIT) oraz art. 15p ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (Dziennik Ustaw z numer 21, pozycja 86 z 1992 roku ze zmianami, dalej jako: ustawa CIT).

Obowiązek zweryfikowania rachunku bankowego


Dokonując płatności na rzecz przedsiębiorcy należy nie tylko mieć na uwadze obowiązek wynikający z art. 19 prawa przedsiębiorców, ale należy także zweryfikować czy rachunek bankowy, na który ma być dokonana płatność znajduje się na białej liście. Skutki dokonania płatności na rachunek bankowy, który nie znajduje się na białej liście mogą być bowiem bardzo dotkliwe:

  1. taka płatność nie będzie stanowić kosztu uzyskania przychodu -  art. 22p ust. 1 pkt 2 ustawy PIT oraz art. 15p ust. 1 pkt 2 ustawy  CIT,
  2. podatnik dokonujący takiej płatności odpowiada solidarnie z podmiotem, na rzecz którego dokonał płatności, za jego zaległości podatkowe w części podatku od towarów i usług proporcjonalnie przypadającej na tę należność - art. 117ba§1 i §2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku ordynacja podatkowa (Dziennik Ustaw z numer 137, pozycja 926 z 1997 roku ze zmianami, dalej jako: ordynacja podatkowa).
Wprawdzie od tego drugiego skutku można się uwolnić między innymi poprzez złożenie zawiadomienia o zapłacie na rachunek inny niż znajdujący się na białej liście lub poprzez zastosowanie mechanizmu podzielonej płatności (split payment), jednakże nie zmienia to faktu, że w przypadku dokonania jednolitej płatności (nie podzielonej), istnieje konkretne ryzyko związane z brakiem sprawdzenia czy rachunek bankowy kontrahenta znajduje się na białej liście. Należy mieć tego pełną świadomość. 

Rozwiązania umowne


Przenosząc powyższe na grunt prawa cywilnego i stosunków umownych, można byłoby się zastanawiać czy skoro dokonanie płatności na rachunek inny, niż znajdujący się na białej liście, powoduje, co do zasady, solidarną odpowiedzialność za zaległości podatkowe w zakresie podatku od towarów i usług, to czy taka płatność stanowi działanie bezprawne (skoro wiąże się z odpowiedzialnością). W konsekwencji można byłoby bronić poglądu, że niedokonanie płatności na taki rachunek, nie stanowi działania bezprawnego (skoro jej dokonanie byłoby działaniem bezprawny), a skoro tak, to nie może stanowić zawinionego niewykonania umowy.

Jednakże znacznie bezpieczniej jest po prostu zawrzeć w umówie odpowiednie postanowienie odnoszące się do omawianej kwestii, które mogłoby mieć na przykład następującą treść (zakładając, że umowa zawarta jest między przedsiębiorcami):

  1. Strony niniejszej umowy zgodnie postanawiają, że wszelkie płatności na rzecz X będą dokonywane wyłącznie na rachunek bankowy X znajdujący się w wykazie podmiotów zarejestrowanych jako płatnicy VAT prowadzonym przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej na podstawie art. 96b ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług w części tego wykazu dotyczącej X. 
  2. Jeżeli rachunek bankowy X, na który Y będzie miał dokonać płatności, w tym wskazany w niniejszej umowie lub w fakturze VAT, nie będzie znajdował się w wykazie, o którym mowa w ustępie 1. powyżej, Y może wstrzymać się z dokonaniem płatności do momentu w którym:
    • X wskaże Y rachunek bankowy, na który Y ma dokonać płatności,
    • rachunek bankowy X będzie znajdował się w wykazie o którym mowa w ustępie 1. powyżej w dniu wskazania go Y przez X oraz w dniu dokonywania płatności przez Y.
  3. W przypadku o którym mowa w ustępie 2., Y powinien dokonać płatności na rzecz X w terminie 7 dni od dnia wskazania rachunku bankowego przez X, pod warunkiem spełnienia warunków, o których mowa w tym ustępie.
  4. Przesunięcie terminu dokonania płatności wynikające z okoliczności wskazanych w ustępie 2. powyżej nie stanowi niewykonania ani nienależytego wykonania niniejszej umowy przez Y, a X nie może obciążyć Y z tego tytułu żadną odpowiedzialnością, w tym odsetkami za opóźnienie w dokonaniu płatności. 


Nieautoryzowane transakcje płatnicze a postawa banków






Nieautoryzowane transakcje płatnicze a postawa banków

W dzisiejszym wpisie chciałbym skupić się na kwestii nieautoryzowanych transakcji płatniczych i związanej z nimi postawy banków. 

Okazuje się bowiem, że postawa banków jest w przeważającej części wadliwa, a sam problem staje się coraz bardziej powszechny. Chodzi mianowicie o takie sytuacje, w których ktoś uzyskuje dostęp do naszego rachunku bankowego, najczęściej przejmując kontrolę nad aplikacją mobilną do obsługi takiego rachunku, którą mamy zainstalowaną na naszym telefonie. Na takim przykładzie skupię się w niniejszym wpisie, aczkolwiek omawiane przeze mnie regulacje i zasady mają rzecz jasna bardziej uniwersalne znaczenie i dotyczą każdego rodzaju nieautoryzowanych transakcji płatniczych, w tym przykładowo z wykorzystaniem przejętych danych kart płatniczych lub kredytowych.

Jakie w takiej sytuacji mamy środki ochronne? Jak powinien zachować się bank? Jak w praktyce bank się zachowuje?

Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Uprzedzam jednak, że wpis będzie sięgał do pojęć i regulacji ustawowych, które są delikatnie rzecz ujmując mało precyzyjne. Jest to już niestety cecha charakterystyczna w przypadku implementacji do krajowego porządku prawnego dyrektyw unijnych.

Całkowicie pominę przy tym kwestie prawnokarne, związane z przestępstwem tak zwanego phishingu (art. 287 kodeksu karnego), albowiem ich omówienie doprowadziłoby do nadmiernego rozbudowania niniejszego wpisu.

regulacje prawne

Podstawowe akty prawne, które mają zastosowanie w analizowanej kwestii to:

  1. ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych, Dziennik Ustaw z 2011 roku, numer 199, pozycja 1175 ze zmianami - dalej jako: ustawa,
  2. dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2366 z dnia 25 listopada 2015 roku w sprawie usług płatniczych w ramach rynku wewnętrznego, zmieniająca dyrektywy 2002/65/WE, 2009/110/WE, 2013/36/UE i rozporządzenie (UE) numer 1093/2010 oraz uchylająca dyrektywę 2007/64/WE, Dziennik Urzędowy UE L 337/35 z dnia 23 grudnia 2015 roku, ze zmianami - dalej jako dyrektywa.

Zgodnie z art. 2 pkt 29 ustawy przez transakcję płatniczą należy rozumieć:

zainicjowaną przez płatnika lub odbiorcę wpłatę, transfer lub wypłatę środków pieniężnych

Zgodnie z art. 2 pkt 36 ustawy przez zlecenie płatnicze należy rozumieć:

oświadczenie płatnika lub odbiorcy skierowane do jego dostawcy zawierające polecenie wykonania transakcji płatniczej

Zgodnie z art. 2 pkt 10 ustawy przez instrument płatniczy należy rozumieć:

indywidualizowane urządzenie lub uzgodniony przez użytkownika i dostawcę zbiór procedur, wykorzystywane przez użytkownika do złożenia zlecenia płatniczego

W związku z powyższym aplikacja mobilna na telefonie służąca do korzystania z rachunku bankowego będzie instrumentem płatniczym w rozumieniu ustawy.

Zgodnie z art. 2 pkt 22 ustawy przez płatnika należy rozumieć:

osobę fizyczną, osobę prawną oraz jednostkę organizacyjną niebędącą osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, składającą zlecenie płatnicze

Zgodnie z art. 2 pkt 18 ustawy przez odbiorcę należy rozumieć:

osobę fizyczną, osobę prawną oraz jednostkę organizacyjną niebędącą osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, będącą odbiorcą środków pieniężnych stanowiących przedmiot transakcji płatniczej

Zgodnie z art. 2 pkt 34 ustawy przez użytkownika należy rozumieć:

osobę fizyczną, osobę prawną oraz jednostkę organizacyjną niebędącą osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, korzystającą z usług płatniczych w charakterze płatnika lub odbiorcy

Osoba, która obsługuje swój rachunek bankowy za pośrednictwem aplikacji mobilnej, jest zatem użytkownikiem w rozumieniu ustawy oraz płatnikiem.

Zgodnie z art. 2 pkt 4c bank jest dostawcą usług płatniczych będącym dostawcą prowadzącym rachunek.

Wszyscy dostawcy usług płatniczych są określani prze ustawę mianem dostawcy, co wynika z art. 4 ust. 1 ustawy.

Posługując się zatem terminologią ustawową jeżeli osoba trzecia uzyskuje dostęp do naszej aplikacji mobilnej i poza naszą wiedzą i wolą wyprowadza środki z naszego rachunku baniowego, to oznacza to że:

osoba trzecia przejęła kontrolę nad naszym instrumentem płatniczym, a następnie dokonała zleceń płatniczych, doprowadzając do wykonania przez dostawcę prowadzącego rachunek transakcji płatniczych na rzecz nieznanych odbiorców, których to transakcji płatniczych nigdy nie autoryzowaliśmy

Zdaję sobie sprawę, że wygląda to jak swoisty kod, ale tak właśnie należy opisać analizowaną sytuację posługując się językiem ustawowym. 

Ustawa zawiera regulację dotyczącą zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji płatniczych stanowiącą implementację dyrektywy. 

Niestety, jak zapowiedziałem wcześniej, regulacja ustawy, jak to często bywa w przypadku implementacji dyrektyw unijnych, jest nieprecyzyjna, stąd konieczne jest sięgnięcie również do interpretacji celowościowej i systemowej, a nie tylko literalnej.

Zgodnie z art. 40 oraz 42-46 ustawy:

Art. 40 

  1. Transakcję płatniczą uważa się za autoryzowaną, jeżeli płatnik wyraził zgodę na wykonanie transakcji płatniczej w sposób przewidziany w umowie między płatnikiem a jego dostawcą. Zgoda może dotyczyć także kolejnych transakcji płatniczych.
  2. Zgoda powinna być udzielona przez płatnika przed wykonaniem transakcji płatniczej albo kolejnych transakcji płatniczych, chyba że płatnik i jego dostawca uzgodnili, że zgoda może zostać udzielona także po ich wykonaniu. Zgody na wykonanie transakcji płatniczej można również udzielić za pośrednictwem odbiorcy, dostawcy odbiorcy albo dostawcy świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej.
  3. Płatnik może w każdej chwili wycofać zgodę, nie później jednak niż do momentu, w którym zlecenie płatnicze zgodnie z art. 51 stało się nieodwołalne.
  4. Jeżeli zgoda dotyczy kolejnych transakcji płatniczych, wycofanie dotyczy wszystkich niewykonanych transakcji płatniczych, chyba że płatnik zastrzegł inaczej.

Art. 42 

  1. Użytkownik uprawniony do korzystania z instrumentu płatniczego jest obowiązany: 1) korzystać z instrumentu płatniczego zgodnie z umową ramową oraz 2) zgłaszać niezwłocznie dostawcy lub podmiotowi wskazanemu przez dostawcę stwierdzenie utraty, kradzieży, przywłaszczenia albo nieuprawnionego użycia instrumentu płatniczego lub nieuprawnionego dostępu do tego instrumentu.
  2. W celu spełnienia obowiązku, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, użytkownik, z chwilą otrzymania instrumentu płatniczego, podejmuje niezbędne środki służące zapobieżeniu naruszeniu indywidualnych danych uwierzytelniających, w szczególności jest obowiązany do przechowywania instrumentu płatniczego z zachowaniem należytej staranności oraz nieudostępniania go osobom nieuprawnionym.
  3. Umowa ramowa, o której mowa w ust. 1 pkt 1, powinna zawierać obiektywne, niedyskryminujące i proporcjonalne postanowienia dotyczące wydawania i użytkowania instrumentu płatniczego.

Art. 43 

  1. Dostawca wydający instrument płatniczy jest obowiązany do: 1) zapewnienia, że indywidualne dane uwierzytelniające nie są dostępne dla osób innych niż użytkownik uprawniony do korzystania z tego instrumentu, 2) niewysyłania niezamówionego instrumentu płatniczego, z wyjątkiem sytuacji, w których instrument płatniczy otrzymany przez użytkownika podlega wymianie, 3) zapewnienia stałej dostępności odpowiednich środków pozwalających użytkownikowi na dokonanie zgłoszenia zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 2 lub wystąpienie z wnioskiem o odblokowanie albo zastąpienie zablokowanego instrumentu płatniczego nowym na podstawie art. 41 ust. 4, 4) zapewnienia procedur pozwalających na udowodnienie dokonania zgłoszenia, o którym mowa w art. 42 ust. 1 pkt 2, na wniosek złożony przez użytkownika w terminie 18 miesięcy od dnia dokonania zgłoszenia, 4a) zapewnienia użytkownikowi możliwości bezpłatnego dokonania zgłoszenia, zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 2, oraz nienakładania opłat w wysokości przekraczającej koszty bezpośrednio związane z wydaniem nowego instrumentu płatniczego w miejsce instrumentu, którego zgłoszenie dotyczy, oraz 5) uniemożliwienia korzystania z instrumentu płatniczego po dokonaniu zgłoszenia zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 2.
  2. Dostawca ponosi ryzyko związane z wysłaniem płatnikowi instrumentu płatniczego lub indywidualnych danych uwierzytelniających.

Art. 44 

  1. Użytkownik niezwłocznie powiadamia dostawcę o stwierdzonych nieautoryzowanych, niewykonanych lub nienależycie wykonanych transakcjach płatniczych.
  2. Jeżeli użytkownik nie dokona powiadomienia, o którym mowa w ust. 1, w terminie 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku płatniczego albo od dnia, w którym transakcja miała być wykonana, roszczenia użytkownika względem dostawcy z tytułu nieautoryzowanych, niewykonanych lub nienależycie wykonanych transakcji płatniczych wygasają.
  3. W przypadku gdy użytkownik nie korzysta z rachunku płatniczego, termin, o którym mowa w ust. 2, liczy się od dnia wykonania nieautoryzowanych lub nienależycie wykonanych transakcji płatniczych albo od dnia, w którym transakcja płatnicza miała być wykonana. 3a. W przypadku gdy transakcja płatnicza jest inicjowana przez dostawcę świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej, dostawca prowadzący rachunek dokonuje przywrócenia stanu rachunku sprzed wystąpienia nieautoryzowanych, niewykonanych lub nienależycie wykonanych transakcji płatniczych.
  4. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, w przypadku gdy dostawca nie udostępnił informacji o transakcji płatniczej zgodnie z przepisami działu II.

Art. 45 

  1. Na dostawcy użytkownika spoczywa ciężar udowodnienia, że transakcja płatnicza została autoryzowana i prawidłowo zapisana w systemie służącym do obsługi transakcji płatniczych dostawcy oraz że nie miała na nią wpływu awaria techniczna ani innego rodzaju usterka związana z usługą płatniczą świadczoną przez tego dostawcę, w tym dostawcę świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej. 1a. Jeżeli transakcja płatnicza jest inicjowana za pośrednictwem dostawcy świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej, na dostawcy tym spoczywa ciężar udowodnienia, że w zakresie jego właściwości transakcja płatnicza została autoryzowana i prawidłowo zapisana w systemie służącym do obsługi transakcji płatniczych dostawcy oraz że nie miała na nią wpływu awaria techniczna ani innego rodzaju usterka związana z usługą płatniczą, za którą ten dostawca odpowiada.
  2. Wykazanie przez dostawcę zarejestrowanego użycia instrumentu płatniczego nie jest wystarczające do udowodnienia, że transakcja płatnicza została przez użytkownika autoryzowana albo że płatnik umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa doprowadził do nieautoryzowanej transakcji płatniczej albo umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa dopuścił się naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42. Ciężar udowodnienia tych okoliczności spoczywa na dostawcy.

Art. 46 

  1. Z zastrzeżeniem art. 44 ust. 2, w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji, którą został obciążony rachunek płatnika, lub po dniu otrzymania stosownego zgłoszenia, zwraca płatnikowi kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej, z wyjątkiem przypadku gdy dostawca płatnika ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo, i poinformuje o tym w formie pisemnej organy powołane do ścigania przestępstw. W przypadku gdy płatnik korzysta z rachunku płatniczego, dostawca płatnika przywraca obciążony rachunek płatniczy do stanu, jaki istniałby, gdyby nie miała miejsca nieautoryzowana transakcja płatnicza. Data waluty w odniesieniu do uznania rachunku płatniczego płatnika nie może być późniejsza od daty obciążenia tą kwotą. 1a. W przypadku gdy transakcja płatnicza jest inicjowana za pośrednictwem dostawcy świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej, dostawca prowadzący rachunek niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji, którą został obciążony rachunek płatnika, lub po dniu otrzymania stosownego zgłoszenia, zwraca płatnikowi kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej oraz, w stosownych przypadkach, przywraca obciążony rachunek płatniczy do stanu, jaki istniałby, gdyby nie miała miejsca nieautoryzowana transakcja płatnicza. 1b. Jeżeli dostawca świadczący usługę inicjowania transakcji płatniczej odpowiada za dokonanie nieautoryzowanej transakcji płatniczej, na wniosek dostawcy prowadzącego rachunek, niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia danej transakcji lub doręczenia wniosku, rekompensuje mu poniesione straty lub zwraca kwoty zapłacone w wyniku dokonania przez niego zwrotu na rzecz płatnika, w tym kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej. Przepis art. 45 ust. 1a stosuje się odpowiednio. 1c. Roszczenia, o których mowa w ust. 1b, nie wyłączają roszczeń wynikających z umowy zawartej między płatnikiem a dostawcą prowadzącym rachunek lub umowy zawartej między płatnikiem a dostawcą świadczącym usługę inicjowania transakcji płatniczej oraz z przepisów prawa właściwego dla tych umów.
  2. Płatnik odpowiada za nieautoryzowane transakcje płatnicze do wysokości równowartości w walucie polskiej 50 euro, ustalonej przy zastosowaniu kursu średniego ogłaszanego przez NBP obowiązującego w dniu wykonania transakcji, jeżeli nieautoryzowana transakcja jest skutkiem: 1) posłużenia się utraconym przez płatnika albo skradzionym płatnikowi instrumentem płatniczym lub 2) przywłaszczenia instrumentu płatniczego. 2a. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, w przypadku gdy: 1) płatnik nie miał możliwości stwierdzenia utraty, kradzieży lub przywłaszczenia instrumentu płatniczego przed wykonaniem transakcji płatniczej, z wyjątkiem przypadku gdy płatnik działał umyślnie, lub 2) utrata instrumentu płatniczego przed wykonaniem transakcji płatniczej została spowodowana działaniem lub zaniechaniem ze strony pracownika, agenta lub oddziału dostawcy płatnika lub podmiotu świadczącego na jego rzecz usługi, o których mowa w art. 6 pkt 10.
  3. Płatnik odpowiada za nieautoryzowane transakcje płatnicze w pełnej wysokości, jeżeli doprowadził do nich umyślnie albo w wyniku umyślnego lub będącego skutkiem rażącego niedbalstwa naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42.
  4. Po dokonaniu zgłoszenia zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 2 płatnik nie odpowiada za nieautoryzowane transakcje płatnicze, chyba że płatnik doprowadził umyślnie do nieautoryzowanej transakcji. 4a. W przypadku gdy dostawca płatnika nie wymaga silnego uwierzytelniania użytkownika, płatnik nie ponosi odpowiedzialności za nieautoryzowane transakcje płatnicze, chyba że działał umyślnie. W przypadku gdy odbiorca lub dostawca odbiorcy nie akceptują silnego uwierzytelniania użytkownika, odpowiadają oni za szkody poniesione przez dostawcę płatnika.
  5. Jeżeli dostawca, wbrew obowiązkowi, o którym mowa w art. 43 ust. 1 pkt 3, nie zapewnia odpowiednich środków umożliwiających dokonanie w każdym czasie zgłoszenia, o którym mowa w art. 42 ust. 1 pkt 2, płatnik nie odpowiada za nieautoryzowane transakcje płatnicze, chyba że płatnik doprowadził umyślnie do nieautoryzowanej transakcji.
  6. Przepisów ust. 1-5 nie stosuje się do pieniądza elektronicznego, jeżeli dostawca płatnika nie ma możliwości zablokowania instrumentu płatniczego lub rachunku płatniczego.

Mając powyższe na uwadze należy wskazać, iż użytkownik ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia dostawcy o stwierdzonych nieautoryzowanych transakcjach płatniczych, jednakże nie później niż w terminie 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku płatniczego albo od dnia, w którym transakcja miała być wykonana (art. 44 ust. 1 i 2 ustawy). Jest to zatem całkiem długi termin. 

Po rozbudowanym, aczkolwiek koniecznym, wstępie teoretycznym dochodzimy do najważniejszej kwestii praktycznej. Otóż, zgodnie z art. 46 ust. 1 ustawy, w przypadku zgłoszenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca ma obowiązek niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji, którą został obciążony rachunek płatnika, lub po dniu otrzymania stosownego zgłoszenia, zwrócenia płatnikowi kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej.

mechanizm D+1

Analiza regulacji ustawy oraz dyrektywy prowadzi do wniosku, że w przypadku nieautoryzowanych transakcji obowiązuje mechanizm D+1, który ma na celu ochronę konsumentów. Mechanizm ten zakłada, że w każdym przypadku nieautoryzowanych transakcji dostawca (czyli w naszym przykładzie - bank) ma obowiązek zwrócić kwotę nieautoryzowanych transakcji płatnikowi (czyli w naszym przykładzie - nam) najpóźniej do końca następnego dnia roboczego licząc od dnia stwierdzania wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej lub otrzymania zgłoszenia. Wyjątki od powyższego mechanizmu są tylko dwa – jeżeli bank ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo i poinformuje o tym w formie pisemnej organy powołane do ścigania przestępstw – art. 46 ust. 1 ustawy oraz jeżeli doszło do naruszenia terminu do zgłoszenia nieautoryzowanych transakcji przez płatnika, o którym mowa w art. 44 ust. 2 ustawy.

W zakresie dotyczącym oszustwa regulacja ustawy jest niejasnaalbowiem może sugerować, że chodzi również o oszustwo dokonane na naszą szkodę, czyli na szkodę posiadacza rachunku bankowego – płatnika. Taką interpretację nierzadko stosują niestety banki.

Jednakże takie rozumienie omawianej regulacji jest oczywiście błędne, czego najlepszym dowodem jest to, że prowadzi ono do absurdalnych rezultatów. Ilekroć posiadacz rachunku bankowego padałby ofiarą oszustwa, a przede wszystkim w taki sposób dochodzi do wykonywania nieautoryzowanych transakcji płatniczych, to bank mógłby odmawiać zwrotu środków, jeżeli tylko złożyłby zawiadomienie o takim oszustwie. W związku z tym omawianą regulację należy rozumieć w taki sposób, że odmowa zwrotu środków może mieć miejsce w przypadku udokumentowanych podstaw do podejrzewania oszustwa popełnionego przez posiadacza rachunku bankowego, a nie osobę trzecią. Potwierdzenie powyższego znajduje się w motywie 71 dyrektywy, w którym wskazano:

W przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca usług płatniczych powinien bezzwłocznie zwrócić płatnikowi kwotę tej transakcji. Jeżeli jednak zachodzi duże prawdopodobieństwo nieautoryzowanej transakcji wynikającej z działania użytkownika usług płatniczych w nieuczciwych zamiarach, a podejrzenie to opiera się na obiektywnych podstawach zgłoszonych odpowiedniemu organowi krajowemu, przed dokonaniem zwrotu na rzecz płatnika dostawca usług płatniczych powinien być w stanie przeprowadzić w rozsądnym terminie dochodzenie. 

Zgodnie z mechanizmem D+1 jeżeli zachodzą inne przesłanki do odmowy zwrotu środków, to i tak bank powinien dokonać zwrotu środków, a następnie pozwać posiadacza rachunku o ich zwrot

Wynika to z faktu, że omawiana regulacja ma ustanawiać daleko idącą ochronę konsumenta kosztem banków, jako podmiotów dużo silniejszych pod względem organizacyjno-finansowym. Powyższe stanowisko znajduje także uzasadnienie w regulacji ustawowej. Należy bowiem zwrócić uwagę, iż jedynie w przypadku omawianego wyżej oszustwa art. 46 ust. 1 ustawy przewiduje bezpośrednio możliwość odmowy zwrotu środków, natomiast w przypadku innych podstaw wyłączających zwrot środków ustawa przerzuca ciężar dowodu na bank w art. 45 ustawy.

W związku z powyższym nie do przyjęcia byłoby uznanie, że ów ciężar dowodu bank ma realizować sam przed sobą

Dlatego właśnie należy przyjąć, iż w takich sytuacjach bank powinien dokonać zwrotu środków, a następnie pozywając posiadacza rachunku o ich zwrot, realizować ciężar dowodu obciążający bank.

przesłanki wyłączające obowiązek zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji

Zgodnie z regulacją ustawową występują następujące przesłanki wyłączające zwrot kwot nieautoryzowanych transakcji płatniczych:

  1. transakcja była autoryzowana, a zatem nie była nieautoryzowaną transakcją płatniczą (art. 46 ust. 1 ustawy a contrario),
  2. doszło do posłużenia się utraconym przez płatnika albo skradzionym płatnikowi instrumentem płatniczym lub przywłaszczenia instrumentu płatniczego – odmowa zwrotu może dotyczyć w takim przypadku równowartości kwoty 50 EURO (art. 46 ust. 2 i 2a ustawy), jednakże nie dotyczy to sytuacji, w których płatnik nie miał możliwości stwierdzenia utraty, kradzieży lub przywłaszczenia instrumentu płatniczego przed wykonaniem transakcji płatniczej, z wyjątkiem przypadku gdy płatnik działał umyślnie lub utrata instrumentu płatniczego przed wykonaniem transakcji płatniczej została spowodowana działaniem lub zaniechaniem ze strony pracownika, agenta lub oddziału dostawcy płatnika lub podmiotu świadczącego na jego rzecz usługi, o których mowa w art. 6 pkt 10 ustawy,
  3. jeżeli płatnik doprowadził do nieautoryzowanych transakcji umyślnie albo w wyniku umyślnego lub będącego skutkiem rażącego niedbalstwa naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42 ustawy.

Jak zatem widać przesłanki wyłączające zwrot kwot nieautoryzowanych transakcji płatniczych są wyjątkowe i wiążą się z uchybieniami po stronie płatnika lub wręcz jego umyślnego działania albo rażącego niedbalstwa.

praktyka działania banków

Przede wszystkim banki praktycznie w ogóle nie stosują mechanizmu D+1 i po prostu odmawiają posiadaczom rachunku zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji, zmuszając ich do występowania z powództwami przeciwko bankom.W ten sposób, banki realizują obowiązki wynikające z przerzucenia na nie ciężarku dowodu - art. 45 ustawy, same przed sobą. Oczywiście obowiązki te będą ciążyły na banku również w postępowaniu sądowym zainicjowanym przez posiadacza rachunku, co jednak nie zmienia faktu, że idea mechanizmu D+1 jest inna, a przerzucenie ciężaru dowodu z art. 45 ustawy miało na celu zapewnienie, że bank dopiero w zainicjowanym przez siebie postępowaniu będzie wykazywał, że nie było przesłanek do zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji, a sam zwrot został dokonany z zastrzeżeniem zwrotu. Dowodzenie przez bank w powyższym zakresie ma bowiem mieć miejsce tylko przed sądem, a nie w pierwszej kolejności przed bankiem, który sam sobie dowodzi spełnienia omawianych przesłanek i sam decyduje czy je udowodnił, powodując tym samym konieczność występowania z powództwami przez posiadaczy rachunków, którzy padli ofiarą ataków. Najlepszym zresztą potwierdzeniem wadliwości omawianej praktyki jest fakt, że banki niemal zawsze odmawiają zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji. Nie taki był z całą pewnością cel omawianej regulacji. Nie jest zatem zaskoczeniem, że banki praktycznie zawsze uznają, że same sobie udowodniły zaistnienie przesłanek wyłączających zwrot środków i to pomimo, że zwykle dowodów takich brak.

O ile przesłanki z punktu 2. z powyższego zestawienia są raczej ewidentne, o tyle przesłanki z punktu 3. są bardziej niedookreślone. Być może właśnie dlatego do niedawna stanowiły częste uzasadnienie odmowy przez banki zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji Jednakże przesłanki z punktu 3. wymagają wystąpienia ewidentnych i poważnych uchybień po stronie płatnika. Tymczasem rzadkością jest, że płatnik doprowadza do nieautoryzowanych transakcji umyślnie albo w wyniku umyślnego lub będącego skutkiem rażącego niedbalstwa naruszenia co najmniej jednego z obowiązków z art. 42 ustawy. 

Przypomnieć należy przy tym, że powyższe obowiązki to: 

  1. korzystanie z instrumentu płatniczego zgodnie z umową,
  2. zgłaszanie niezwłocznie dostawcy lub podmiotowi wskazanemu przez dostawcę stwierdzenie utraty, kradzieży, przywłaszczenia albo nieuprawnionego użycia instrumentu płatniczego lub nieuprawnionego dostępu do tego instrumentu.
  3. podjęcie niezbędnych środków służących zapobieżeniu naruszeniu indywidualnych danych uwierzytelniających, w szczególności przechowywanie instrumentu płatniczego z zachowaniem należytej staranności oraz nieudostępniania go osobom nieuprawnionym.

Aby zwrot kwoty z nieautoryzowanych transakcji został wyłączony, do naruszenia powyższych obowiązków musi dojść umyślnie lub na skutek rażącego niedbalstwa. Nie są to częste przypadki, lecz sytuacje wiążące się ze swoistą nonszalancją posiadaczy rachunków albo wręcz z ich złą wolą.

Obecnie częstą przesłanką odmowy zwrotu kwot nieautoryzowanych transakcji jest przesłanka z punktu 1. Banki twierdzą bowiem że transakcje zostały autoryzowane, albowiem podano poprawny login i hasło, a następnie zatwierdzono transakcje. Stanowisko takie jest jednak oczywiście błędne.

Wprawdzie ustawa nie zawiera definicji nieautoryzowanej transakcji płatniczej, jednakże z art. 40 ust. 1 i 2 ustawy wiadomo, że autoryzacja polega na wyrażeniu przez płatnika zgody na wykonanie danej transakcji płatniczej przed jej wykonaniem. Autoryzacja zwykle następuje poprzez wprowadzenie określonych danych w miejscu udostępnionym przez dostawcę w aplikacji mobilnej lub na stronie internetowej banku.

W praktyce dokonywania transakcji płatniczych za pośrednictwem aplikacji mobilnych autoryzacja polega najczęściej na wprowadzeniu hasła otrzymanego w wiadomości SMS od banku lub na wprowadzeniu numeru PIN (lub hasła) dedykowanego do dokonywania transakcji płatniczych za pośrednictwem aplikacji mobilnej.

Oczywiste jest zatem, że aby w ogóle mówić o autoryzacji, niezbędne jest, aby zatwierdzenie transakcji płatniczej nastąpiło przez osobę uprawnioną, a zatem posiadacza rachunku, czyli płatnikaJeżeli zatem transakcję płatniczą zatwierdzi osoba trzecia, która bezprawnie uzyskała dostęp do danych umożliwiających takie zatwierdzenie, to rzecz jasna nie może być mowy o autoryzacji transakcji płatniczej. Tym bardziej w sytuacji, w której samo zlecenie płatnicze pochodzi od takiej osoby (przestępcy), a uprawniony posiadacz rachunku bankowego, czyli użytkownik lub płatnik, nie wie nic, ani o zleceniu płatniczym, ani o zatwierdzeniu transakcji płatniczej, nie ma mowy o autoryzacji. Powyższa sytuacja stanowi wręcz oczywiste zaprzeczenie autoryzacji transakcji płatniczej. Stąd omawiane stanowisko banków jest ewidentnie stanowiskiem contra legem.

Wadliwość powyższego stanowiska dobitnie potwierdza art. 45 ust. 1 i ust. 2 ustawy, z których wynika, że:

  1. to na banku (dostawcy) spoczywa ciężar udowodnienia, że transakcja płatnicza została autoryzowana i prawidłowo zapisana w systemie służącym do obsługi transakcji płatniczych,
  2. wykazanie przez bank (dostawcę) zarejestrowanego użycia instrumentu płatniczego nie jest wystarczające do udowodnienia, że transakcja płatnicza została przez użytkownika autoryzowana albo że płatnik umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa doprowadził do nieautoryzowanej transakcji płatniczej albo umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa dopuścił się naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42 ustawy, ciężar udowodnienia tych okoliczności spoczywa na dostawcy.

Innymi słowy samo wykazanie przez bank, że zarejestrowane zostało użycie telefonu i aplikacji mobilnej do dokonania transakcji nie jest wystarczające do udowodnienia, że transakcja płatnicza została prawidłowo autoryzowana.Należy ponadto zauważyć, że w art. 45 ust. 2 ustawy ustawodawca wprost wskazał, że autoryzacja musi zostać dokonana przez użytkownika, a nie przez inną osobę, co potwierdza zasadę wynikającą z art. 40 ust. 1 i 2 ustawy, iż zatwierdzenie transakcji przez osobę trzecią, tym bardziej taką, która dokonuje jej na skutek swojego bezprawnego, przestępczego działania, bez wątpienia nie stanowi autoryzacji w rozumieniu ustawy.

konkluzja

Wniosek płynący z analizy przedstawionej w niniejszym wpisie jest taki, że mając na uwadze powszechną wadliwą praktykę działania banków, jeżeli padniemy ofiarą ataku prowadzącego do wyprowadzenia środków z naszego rachunku baniowego, a bank odmówi nam zwrotu środków w terminie wynikającym z mechanizmu D+1 powinniśmy jak najszybciej szukać profesjonalnej pomocy

Doświadczenie pokazuje bowiem, że jeżeli w sprawie podejmowane są zdecydowane kroki, banki potrafią zmienić swoje stanowisko o przysłowiowe 180 stopni.

Być może działanie banków w omawianym zakresie obliczone jest na to, że spośród ogółu osób, które padły ofiarą ataków, których dotyczy niniejszy wpis, tylko część z nich zarząda od banku zwrotu środków, a tylko część z tych osób, skieruje sprawę do sądu w przypadku odmowy zwrotu przez bank.

Jeżeli więcej osób będzie świadoma swoich praw, to istnieje realna szansa na zmianę stanowiska banków w kierunku odpowiadającym obowiązującym przepisom.

stanowisko Rzecznika Finansowego

Na zakończenie należy wskazać, że praktycznie ze wszystkimi konkluzjami do jakich doszedłem w niniejszym wpisie, zgadza się Rzecznik Finansowy prezentując swoje stanowisko w opracowaniu Rzecznika Finansowego z dnia 18 czerwca 2019 roku zatytułowanego: Analiza Rzecznika Finansowego. Nieautoryzowane Transakcje – Zasady i Główne problemy

Warto zapoznać się z powyższym opracowaniem, Rzecznik Finansowy przedstawia bowiem w nim nie tylko prawidłowe rozumienie i stosowanie przepisów prawa, ale również zwraca uwagę na wadliwą praktykę działania banków, podając dane statystyczne.

formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

obserwatorzy

Copyright © paragrafowanie