KPC zmiany - treść pisma procesowego

 

Treść pisma procesowego

Nowelizacja KPC zmieniła między innymi treść art. 127 KPC dotyczącego pisma procesowego. 
W praktyce nowością jest, obowiązek wyszczególnienia, które fakty strona przyznaje, a którym zaprzecza. Przy okazji w całym KPC nastąpi zmiana nomenklatury - okolicznośći faktyczne zostaną zastąpione przez fakty. Jest to zmiana jak najbardziej pożądana, określenie okoliczności faktyczne było sztuczne i niezrozumiałe dla osób niebędących prawnikami. Teraz przedmiotem postępowania dowodowego będą po prostu fakty. 
Problem zacznie się jednak w przypadku, w którym sąd ustali fakty nieprawidłowo lub w którym każda strona przedstawi inaczej fakty. Okaże się bowiem, że czym innym są fakty (te obiektywnie istniejące w rzeczywistości) i fakty ustalone przez sąd oraz podnoszone przez stronę. Czyli fakty nie muszą być zawsze faktami. Sam ustawodawca wybrnął z tego w ten sposób, że w art. 368§1(1) KPC wskazał na to, że jednym z zarzutów dotyczących podstawy faktycznej wyroku może być zarzut ustalenia przez sąd faktów niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy. Należy zatem pamiętać, że czym innym są fakty (te istniejące obiektywnie w rzeczywistości), a czy innym fakty ustalone przez sąd, a jeszcze czym innym fakty, na które powołują się strony. To może dzielenie włosa na czworo, ale... takie są fakty. Tak, czy inaczej, dla profesjonalnych pełnomocników, omawiana zmiana, będzie wymagała zmiany przyzwyczajenia w myśleniu, choćby o wnioskach dowodowych, w których będziemy wskazywać fakty (art. 235(1) KPC, a nie okoliczności faktyczne.
Wracając jednak do obowiązku wymienienia faktów które strona przyznaje i którym zaprzecza, należy wskazać, że tak na prawdę istnieje jedynie obowiązek wymieniania faktów, którym strona zaprzecza. W dalszym ciągu obowiązywać będzie bowiem art. 230 KPC, zgodnie z którym:
Gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za przyznane.
Czyli w praktyce będzie tak, że bezwzględnie trzeba będzie wskazać istotne fakty, którym się zaprzecza. Nie trzeba jednak koniecznie wskazywać faktów które się przyznaje – ponieważ dalej obowiązuje art. 230 KPC.
Warto o tym pamiętać, bo może mieć to bardzo realny wpływ na konstruowanie pism procesowych oraz ich przejrzystość i czytelność. Dużo bardziej czytelne jest bowiem pismo wyszczególniające tylko fakty, którym się zaprzecza, niż pismo, które zawiera również całą listę faktów, które się przyznaje. 
Jednocześnie często stosowana formułka: zaprzeczam wszystkim okolicznościom faktycznym, których wyraźnie nie przyznam lub podobna – traci sens, albowiem konieczne będzie wskazanie wprost faktów, którym się zaprzecza. Jednak powyższa formułka, tak na prawdę już dawno nie miała większego znaczenia, co wynikało z orzecznictwa.
Wspomnieć należy również, że oczywiście pozostaje możliwość wskazania w piśmie procesowym podstaw prawnych żądań i wniosków. Przy czym stronę zastępowaną przez profesjonalnego pełnomocnika sąd będzie mógł zobowiązać do wskazania takich podstaw prawnych (art. 205(3)§4. Wskazanie omawianych podstaw prawnych może mieć wpływ na przebieg postępowania, albowiem zgodnie z nową regulacją art. 156(2) KPC:
Jeżeli w toku posiedzenia okaże się, że o żądaniu lub wniosku strony można rozstrzygnąć na innej podstawie prawnej, niż przez nią wskazana, uprzedza się o tym strony obecne na posiedzeniu.
Powyższa, kontrowersyjna, regulacja będzie jednak przedmiotem innego wpisu.
 

KPC zmiany - odsetki od kosztów procesu

 

Uwagi wstępne

Kodeks postępowania cywilnego (dalej w cyklu wpisów na blogu zwany: KPC) to jeden z najważniejszych aktów prawnych obowiązujących w Polsce. To właśnie ta ustawa reguluje zasady na jakich możliwe jest dochodzenie roszczeń o charakterze cywilnym przed sądami powszechnymi. Trzeba sobie w tym miejscu jasno powiedzieć - nieznajomość tych zasad i ich nieprzestrzeganie może prowadzić i wielokrotnie prowadzi do przegrania sprawy przed sądem, niezależnie od tego, że obiektywnie można mieć w danym sporze rację. Innymi słowy, fakt że mamy rację to w postępowaniu sądowym tylko niezły wstęp. Potem zaczyna się ciężka praca, trzeba bowiem umieć jeszcze wykazać przed sądem, że mamy rację i przekonać do niej, stosując się do reguł prowadzenia postępowania. Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że sądy wcale nierzadko popełniają błędy w stosowaniu tych reguł i konieczne jest wnoszenie środków zaskarżenia, aby przekonać do swojego stanowiska, a same reguły są często skomplikowane lub wręcz niezrozumiałe, uzyskamy uproszczony obraz tego, jak trudne jest prowadzenie sporów sądowych w Polsce. 
W dniu 4 lipca 2019 roku uchwalona została ustawa o zmianie ustawy - kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dziennik Ustaw pozycja 1469 z 2019 roku, dalej w cyklu wpisów na blogu zwana: nowelizacją KPC). Zmiany wprowadzone do KPC tą ustawą są bardzo daleko idące i zmieniają kluczowe reguły postępowania cywilnego, do tego stopnia, że nieznajomość tych zmian przez strony lub ich pełnomocników może mieć kluczowe znaczenie dla wyniku sprawy. 
Z uwagi na to, że (jak pewnie niektórzy z czytelników wiedzą), KPC od zawsze był moim konikiem, bardzo dokładnie przeczytałem te zmiany i będę chciał podzielić się moimi przemyśleniami na temat niektórych z nich w kolejnych wpisach na blogu.
Oczywiście, siłą rzeczy, omówię tylko niektóre zmiany, ale będą to te z nich, które w mojej ocenie są najistotniejsze. Będę się przy tym starał zachować kolejność omawiania zmian zgodną z kolejnością przepisów KPC. Od razu zasygnalizuję również, że część wpisów będzie krótka, ale część z nich może być nieco dłuższa. Niektórych zmian nie da się bowiem omówić krótko. W moich wpisach będę się skupiał przy tym wyłącznie na praktycznych aspektach wprowadzonych zmian, pomijając rozważania czysto teoretyczne.

Odsetki od kosztów procesu

Nowelizacja KPC wprowadziła zmiany do art. 98 KPC dodając do tego przepisu §1(1) i §1(2) o treści:
§1(1)Od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu należą się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. Jeżeli orzeczenie to jest prawomocne z chwilą wydania, odsetki należą się za czas po upływie tygodnia od dnia jego ogłoszenia do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie takie podlega doręczeniu z urzędu – za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia zobowiązanemu do dnia zapłaty.
§1(2)W szczególnie uzasadnionym przypadku, na wniosek strony, która w toku procesu poniosła szczególnie wysoki wydatek podlegający zwrotowi, sąd może przyznać jej odsetki przewidziane w §1(1) od kwoty równej temu wydatkowi za czas od dnia jego poniesienia przez stronę do dnia zapłaty.
Powyższa zmiana jest zmianą od dawna oczekiwaną, nie było bowiem żadnych powodów aby opóźnienie w zapłacie kosztów procesu nie wiązało się z koniecznością uiszczenia odsetek za opóźnienie. Wprawdzie pojawiały się (skąd inąd słuszne) głosy, że w przypadku wezwania do zapłaty i wyznaczenia terminu do uiszczenia kosztów procesu, możliwe jest następnie dochodzenie odsetek za opóźnienie w ich uiszczeniu. Jednakże w praktyce nikt tego nie robił, nikt nie chciał bowiem po wygraniu sprawy wszczynać kolejnej o same odsetki za opóźnienie od kosztów procesu. Dlatego w praktyce koszty procesu były regulowane z opóźnieniem i to nawet przez podmioty publiczne takie jak Skarb Państwa czy jednostki samorządu terytorialnego.
Teraz powyższa sytuacja ulegnie zmianie. Jak bowiem należy przyjąć odsetki za opóźnienie (w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie) będą naliczane z mocy samego prawa w następujący sposób:
  • od dnia uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego koszty procesu do dnia zapłaty - w przypadku orzeczeń, które nie są prawomocne z chwilą ich wydania;
  • od ósmego dnia od wydania orzeczenia zasądzającego koszty procesu do dnia zapłaty - w przypadku orzeczeń, które są prawomocne z chwilą ich wydania, ale nie podlegają doręczeniu z urzędu;
  • od ósmego dnia od doręczenia orzeczenia zasądzającego koszty procesu do dnia zapłaty - w przypadku orzeczeń, które są prawomocne z chwilą ich wydania i podlegają doręczeniu z urzędu.
Oznacza to, że nie będzie konieczności wszczynania osobnej sprawy o zasądzenie odsetek od kosztów procesu, lecz będzie można ich dochodzić po prostu w postępowaniu egzekucyjnym obok należności głównej i odsetek za opóźnienie w uiszczeniu tej należności. 
Co więcej, w szczególnie uzasadnionych wypadkach, jeżeli strona poniosła szczególnie wysoki wydatek sąd może przyznać odsetki za opóźnienie od kwoty równej temu wydatkowi już od dnia jego poniesienia. Jest to bardzo słuszne rozwiązanie. Czasem zdarza się bowiem, że choćby wydatki na opinie biegłych bywają bardzo wysokie. Najwyższe wynagrodzenie biegłego z jakim spotkałem się w mojej praktyce, to kwota przekraczająca 100.000 zł. Zasadnie zatem w przypadku wygrania sporu, odsetki za opóźnienie powinny być naliczane od takiego wydatku, już od momentu jego poniesienia. Jednak uwaga, zastosowanie omawianej tutaj zasady, następuje wyłącznie na wniosek strony, co oznacza, że sąd sam z siebie jej nie zastosuje.

Wejście w życie

Omawiana zamiana wejdzie w życie od dnia 7 listopada 2019 roku.

subklauzula 20.1 FIDIC - ważna czy nieważna?

 

FIDIC co to jest?

FIDIC to Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów (Fédération Internationale Des Ingénieurs-Conseils, dalej jako: Fedenarcja), która opracowała zunifikowane wzorce kontraktów dotyczące różnych relacji związanych z realizowaniem inwestycji budowlanych, w tym relacji pomiędzy zamawiającym a generalnym wykonawcą i inżynierem kontraktu. Te zunifikowane wzorce, składające się z wielu numerowanych klauzul i subklauzul, stosowane są praktycznie na całym świecie z różnymi modyfikacjami wprowadzanymi przez strony kontraktu. Modyfikacje takie wprowadzane są tak zwanymi warunkami szczególnymi dla odróżnienia od warunków ogólnych, które stanowią postanowienia przeniesione wprost ze zunifikowanych wzorców. Przez FIDIC rozumie się w praktyce również poszczególne wzorcowe kontrakty opracowane przez Federację. Ten wpis będzie dotyczył tak zwanych żółtych FIDIC czyli kontraktu na zaprojektowanie i wybudowanie
Żółte FIDIC są stosowane w praktyce stosunkowo często, albowiem z perspektywy zamawiającego regulują najważniejsze etapy procesu budowlanego: zaprojektowanie obiektu budowlanego i jego wybudowanie. Wykonawca przejmuje zatem odpowiedzialność zarówno za projekt, jak i za wybudowanie obiektu budowlanego na jego podstawie.

treść subklauzuli 20.1

We wspomnianych żółtych FIDIC zawarta została między innymi subklauzula 20.1, zgodnie z którą:
Jeżeli Wykonawca uważa się za uprawnionego do jakiegokolwiek przedłużenia Czasu na Ukończenie i/lub jakiejkolwiek dodatkowej płatności, według jakiejkolwiek Klauzuli niniejszych Warunków lub z innego tytułu w związku z Kontraktem, to Wykonawca da Inżynierowi powiadomienie, opisujące wydarzenie lub okoliczność, powodującą roszczenie. Powiadomienie będzie dane najwcześniej jak to możliwe, ale nie później niż 28 dni po tym, kiedy Wykonawca dowiedział się lub powinien był dowiedzieć się, o tym wydarzeniu lub okoliczności.Jeżeli Wykonawca nie da powiadomienia o roszczeniu w ciągu takiego okresu 28 dni to Czas na Wykonanie nie będzie przedłużony, Wykonawca nie będzie uprawniony do dodatkowej płatności, a Zamawiający będzie zwolniony z całej odpowiedzialności w związku z takim roszczeniem. W przeciwnym razie będą miały zastosowanie poniższe postanowienia niniejszej Subklauzuli.
Jak zatem widać omawiana subklauzula przewiduje de facto i de iure wygaśnięcie roszczenia wykonawcy, jeżeli nie powiadomi on zamawiającego o takim roszczeniu w ciągu 28 dni - od dnia, w którym dowiedział się o wydarzeniu lub okoliczności, z której wynika to roszczenie.

kontrowersje dotyczące subklauzuli 20.1

Subklauzula 20.1 budzi kontrowersje. Często podnoszony jest pogląd - również w orzecznictwie, że na gruncie polskiego prawa jest ona nieważna na zasadzie art. 58§1 Kodeksu cywilnego albowiem jest sprzeczna z ustawą, a mianowicie z art. 119 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:
Terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną.

pogląd autora bloga

W mojej ocenie pogląd o tym, że subklauzula 20.1 miałaby być nieważna z uwagi na sprzeczność z art. 119 Kodeksu cywilnego, jest ewidentnie nietrafny. Co więcej, analizując orzeczenia i wypowiedzi doktryny wskazujące na nieważność omawianej subklauzuli, nie można oprzeć się wrażeniu, że prezentowane stanowisko wynika z braku pogłębionej analizy.
W mojej ocenie omawiana subklauzula nie jest sprzeczna z żadnym przepisem prawa, nie prowadzi do obejścia prawa, nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, ani z naturą stosunku zobowiązaniowego.
Jeżeli chodzi o art. 119 Kodeksu cywilnego to oczywiście subklauzula 20.1 nie może być z nim sprzeczna, albowiem nie dotyczy w ogóle terminu przedawnienia, lecz jedynie takiego zachowania wierzyciela, które ma wpływ na byt przysługującego mu roszczenia. Należy przy tym zauważyć, iż w umowach stosowanych w obrocie handlowym strony bardzo często przewidują, kiedy powstają określone roszczenia - głównie odszkodowawcze, a contrario wskazując, kiedy takie roszczenia nie powstają. Nikt jednak nie twierdzi, że tego rodzaju regulacje nie wywołują skutków prawnych w związku z tym, że są sprzeczne art. 119 Kodeksu cywilnego. 
Trudno również byłoby dopatrywać się naruszenia art. 351 z indeksem 1 Kodeksu cywilnego, skoro naturą stosunku zobowiązaniowego jest to, że strony same, mocą swojej woli, określają skutki prawne swoich zachowań. Omawiana klauzula nie przewiduje, że jedna ze stron może wiążąco kształtować sytuację prawną drugiej strony, lecz jedynie, iż wierzyciel - własnym zachowaniem - może doprowadzić do tego, że jego roszczenie wygaśnie. 
Należy przy tym zauważyć, iż art. 473 Kodeksu cywilnego pozwala stronom umowy kształtować zasady odpowiedzialności odszkodowawczej niemal dowolnie, z wyjątkiem postanowienia przewidującego, iż dłużnik nie będzie odpowiedzialny za szkodę, którą może wyrządzić wierzycielowi umyślnie. Skoro tak, to strony umowy, mogą samodzielnie określić, kiedy powstanie określone roszczenie odszkodowawcze. Strony mogą przykładowo wskazać, że w przypadku zajścia określonych zdarzeń, za które odpowiedzialna jest druga strona, nie będzie przysługiwało roszczenie odszkodowawcze, a w przypadku zajścia innych zdarzeń, roszczenie odszkodowawcze będzie przysługiwało. Strony mogą również określić ryczałtową wysokość odszkodowania w postaci kary umownej, nie przewidując możliwości dochodzenia odszkodowania w zakresie, w którym szkoda przewyższa wysokość kary umownej. Jeżeli tak, to równie dobrze strony umowy mogą określić, kiedy roszczenie odszkodowawcze wygaśnie, zwłaszcza jeżeli regulacja w tym zakresie odnosi się do zachowania wierzyciela i obowiązujących go mierników staranności. W tego typu regulacji nie można doszukać się żadnych podstaw do uznania jej za nieważną.
Nie można również zapominać, że to przecież wierzyciel jest dysponentem swojego roszczenia - może go w ogóle nie dochodzić, może również zwolnić dłużnika z długu. Skoro tak, to może również zgodzić się na to, że jeżeli nie zachowa się w określony sposób, to jego roszczenie wygaśnie. Skutek tego rodzaju regulacji jest bowiem identyczny, jak w przypadku faktycznego niedochodzenia roszczenia lub zwolnienia z długu. 
Subklauzula 20.1 jest zatem niczym innym, jak połączeniem bytu prawnego roszczeń z obowiązkiem profesjonalnej staranności wierzyciela będącego wykonawcą. Jeżeli wierzyciel nie zachowa się w określony, staranny sposób, to jego roszczenia wygasną. Tego typu regulacja nie jest nieważna. Co więcej niemal identyczna regulacja przewidziana jest ustawowo w przypadku niektórych roszczeń, jak choćby roszczenia z tytułu rękojmi za wady rzeczy. Skoro zatem tego rodzaju regulacja znana jest, co do zasady, polskiemu prawu to nie powinno budzić wątpliwości, że implementacja takiej regulacji do stosunku umownego jest dopuszczalna i w pełni skuteczna. 
Należy wreszcie zauważyć, iż żadnych wątpliwości nie budzi zrzeczenie się roszczenia przez wierzyciela w postępowaniu cywilnym. Powód może bowiem cofnąć pozew, ze zrzeczeniem się roszczenia (art. 203§1 Kodeksu postępowania cywilnego). Nikt jednak nie twierdzi, że tego rodzaju czynność wierzyciela (powoda) jest nieważna, albowiem narusza art. 119 Kodeksu cywilnego, względnie art. 353 z indeksem 1 Kodeksu cywilnego. Skoro zatem wierzyciel może zrzec się roszczenia po jego powstaniu, to nie ma podstaw do uznania, że nie może zgodzić się na regulację przewidującą, że jeżeli zachowa się w określony sposób, to będzie to równoznaczne ze zrzeczeniem się przez niego roszczenia - z materialnoprawnym ustaniem bytu prawnego tego roszczenia. 
Żadne argumenty natury prawnej nie uzasadniają odmiennego traktowania opisanych powyżej instytucji i subklauzuli 20.1, a w konsekewncji uznawania tej subklauzuli za nieważną.

orzecznictwo

W kwestii nieważności subklauzuli 20.1 orzecznictwo było niekonsewentne. Z jednej strony było wiele orzeczeń, z których wynikało, że subklauzula ta jest nieważna, z drugiej jednak strony można było znaleść wiele orzeczeń, z których wynikało, że subklauzula ta jest ważna.
Jednakże w ostatnim czasie wyraźnie przeważać zaczęły poglądy o ważności omawianej subklauzuli. Tytułem przykładu przywołać można następujące poglądy opowiadające się za ważnością subklauzuli 20.1, które znalazły się w uzasadnieniach cytowanych poniżej orzeczeń:
  • wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 30 kwietnia 2013 roku, sygnatura akt: XXV C 355/10:
zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 353 ind. 1 k.c. istnieje możliwość umownego zastrzeżenia terminu zawitego, po upływie którego roszczenia wierzyciela wygasają i nie jest to sprzeczne z art. 119 k.c., ponieważ inne są skutki i funkcje terminów zawitych i terminów przedawnienia
  • wyrok Sądu Okręgwoegwo w Warszawie z dnia 5 listopada 2014 roku, sygnatura akt: XXV C 1378/07:
Sąd Okręgowy powołując się na orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Warszawie stwierdził, że 28 - dniowy termin na złożenie powiadomienia o roszczeniu jest terminem zawitym umownym, którego niedochowanie powoduje, że wykonawca nie może dochodzić dodatkowej płatności a zamawiający zwolniony jest z całej odpowiedzialności w związku z takim roszczeniem.[…] Jednocześnie Sąd nie podzielił poglądu, że subklauzula 20.1 ogólnych warunków kontraktu narusza przepis art. 119 k.c. zakazujący umownego skracania i wydłużania terminów przedawnienia roszczeń. Zdaniem Sądu istnieje możliwość umownego zastrzeżenia terminu zawitego, po upływie którego roszczenia wierzyciela wygasają. Takie uregulowanie mieści się w wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasadzie swobody umów, nie jest w szczególności sprzeczne z przepisami prawa, w tym z art. 119 k.c. Inne są bowiem skutki, funkcje terminów zawitych i terminów przedawnienia.
  • wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 14 lutego 2018 roku, sygnatura akt: I AGa 65/18:
Powód, mając świadomość niedochowania wymogów określonych w subklauzuli 20.1 warunków kontraktu, już w pozwie, a następnie w odpowiedzi na apelację kwestionował dopuszczalność zastrzeżenia w tej subklauzuli zawartego, a to ustanowienia terminu zgłoszenia roszczenia pod rygorem utraty uprawnienia. Wskazywał przy tym, że zapis tej subklauzuli jest recepcją zapisu warunków kontraktowych (...), które nie są aktem prawa międzynarodowego, ale wzorcem umownym, zaś prawo polskie nie dopuszcza umownego ustanawiania terminów zawitych. Wskazana subklauzula byłaby zatem sprzeczna z prawem, a w konsekwencji nieważna. Sąd Apelacyjny tego poglądu nie podziela. W doktrynie prawa, a niekiedy i w orzecznictwie formułowane są poglądy o niedopuszczalności ustanawiania lub modyfikowania terminów zawitych wolą stron, a rozumowanie zwolenników tych poglądów opiera się przede wszystkim na stosowaniu przez analogię przepisu art. 119 k.c. Jednakże dostrzec trzeba także bardzo mocne argumenty przeciwników takiego zakazu. W szczególności zauważyć trzeba, że terminy zawite mają niejednolity charakter. Z reguły dzieli się je na terminy sądowe i pozasądowe, względnie na terminy do sądowego dochodzenia roszczeń, terminy do wykonania praw kształtujących oraz terminy do podjęcia pozasądowej czynności zmierzającej do zachowania prawa. O ile w odniesieniu do terminów do sądowego dochodzenia roszczeń, z uwagi na ich podobieństwo do terminów przedawnienia, zgodzić się należy, że nie jest dopuszczalne ich ustanawianie i kształtowanie wolą stron, o tyle nie ma przeszkód, aby w ramach swobody umów ustanowionej przepisem art. 353 ( 1) k.c. strony umownie ustanowiły konieczność dokonania określonych aktów staranności w postaci zawiadomienia drugiej strony o okolicznościach powodujących powstanie roszczenia lub rozszerzających jego zakres, pod rygorem utraty uprawnienia. Chodzi tu o umowny termin notyfikacyjny o charakterze zbliżonym do ustawowego terminu z art. 563 § 1 k.c. Sąd Najwyższy wypowiadał się za dopuszczalnością ustanawiania umownych terminów zawitych sensu stricto, których niezachowanie powoduje utratę określonych uprawnień (por. wyroki z 30 czerwca 1980 r. I CR 206/80, z dnia 3 lutego 2011 r. I CSK 282/10). W ostatnim czasie Sąd Najwyższy odniósł się wprost do postanowienia klauzuli (...)wzorca umownego (...), stwierdzając w wyroku z dnia 23 marca 2017 r. V CSK 449/16 co następuje: „Przewidziany w klauzuli (...) wzorca umownego (...) termin do zawiadomienia zamawiającego przez wykonawcę o okolicznościach uzasadniających wynagrodzenie za roboty dodatkowe jest umownym terminem zawitym do dokonania umownego aktu staranności, pod rygorem utraty określonego uprawnienia. Dopuszczalność takiego zastrzeżenia umownego wynika z art. 353 ( 1) k.c., który także stanowi podstawę badania skuteczności zastrzeżenia w odniesieniu do konkretnego roszczenia”. Sąd Apelacyjny w obecnym składzie pogląd ten podziela i zauważa, że brak podstaw do nieodniesienia go także do dodatkowych płatności związanych z przedłużeniem czasu trwania prac z przyczyn leżących po stronie zamawiającego.
Przede wszystkim przywołać należy jednak wypowiedź Sądu Najwyższego zawartą w jednym z najnowszych orzeczeń dotyczących omawianej kwestii i przesądzającą ważność subklauzuli 20.1:
  • wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 2017 roku, sygnatura akt: V CSK 449/16, OSNC - Zbiór dodatkowy 2017 numer D, pozycja 67, strona 70, Biuletyn Sądu Najwyższego z 2017 numer 9|:
Termin przewidziany w omawianej klauzuli jest zatem umownym terminem notyfikacyjnym, w czasie którego należy zawiadomić drugą stronę o określonych okolicznościach, pod rygorem utraty określonych uprawnień. Co do charakteru jest zbliżony do ustawowego terminu reklamacyjnego i aktu staranności przewidzianych m.in. w art. 563 § 1 KC. Dopuszczalność zastrzegania w umowie terminów zawitych sensu stricto, których niezachowanie powoduje utratę określonych umownych uprawnień, w tym terminów notyfikacyjnych i aktów staranności, nie powinna być kwestionowana na gruncie zasady swobody umów przewidzianej w art. 3531 KC. Dopuścił ją także Sąd Najwyższy między innymi w wyrokach z 30 czerwca 1980 r. I CR 206/80 (OSNC z 1981 r. Nr 4, poz. 63), z 20 września 2007 r. II CSK 241/07 i 3 lutego 2011 r. I CSK 282/10. Wbrew odmiennemu stanowisku Sądów obu instancji należy zatem uznać, że strony mogły zastrzec w łączącej je umowie opartej na wzorcu umownym FIDIC klauzulę 20.1 zawierającą umowny termin zawity do dokonania aktu staranności zawiadomienia przez wykonawcę zamawiającego o okolicznościach uzasadniających żądanie wynagrodzenia za roboty dodatkowe, pod rygorem utraty tego uprawnienia.[…] Należy bowiem uznać, że zawarta w umowie stron klauzula 20.1 mogła dotyczyć jedynie odpowiedzialności kontraktowej zamawiającego, a zatem jej zastosowanie w wypadku naruszenia przyjętego w niej terminu notyfikacyjnego, mogło doprowadzić co najwyżej do wygaśnięcia uprawnienia wykonawcy do żądania od zamawiającego wynagrodzenia za roboty dodatkowe w oparciu o postanowienia umowy.
W uzasadnieniu wskazanego wyżej wyroku Sąd Najwyższy przesądził o tym, że subklauzula 20.1 jest w pełni dopuszczalna, a niedochowanie terminu w niej przewidzianego prowadzi do wygaśnięcia roszczenia.

podsumowanie

  • W mojej ocenie nie ma żadnych przekonujących powodów, aby uznawać subklauzulę 20.1 za nieważną.
  • Stanowisko zgodnie, z którym subklauzula 20.1 miałaby być nieważna wydaje się pobieżne i niepoprzedzone dogłębną analizą zagadnienia.
  • Najnowsze orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego prezentuje stanowisko, zgodnie z którym subklauzula 20.1 nie jest nieważna i jest w pełni skuteczna

RODO a działalność ubezpieczniowa











 
 
 
 
 
 
W dniu 21 lutego 2019 roku Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - dalej jako ustawa. Jest to tak zwane sektorowe RODO, czyli ustawa wdrażająca rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - dalej jako RODO w poszczególnych sektorach działalności, głównie gospodarczej. Ustawa została teraz przekazana do Senatu, czyli może jeszcze ulec zmianie. Jednak już teraz przyjrzymy się jej przepisom, a konkretnie art. 138 wprowadzającemu zmiany do ustawy z dnia 11 września 2015 roku o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dziennik Ustaw z 2015 roku, pozycja 1844) - dalej jako UDU
 
 
 
Zacząć należy od tego, że działalność ubezpieczeniowa jest szczególnym rodzajem działalności, który często wiąże się z koniecznością przetwarzania tak zwanych danych osobowych wrażliwych, czyli danych osobowych, o których mowa w art. 9 ust. 1 RODO, do których zalicza się dane osobowe ujawniające: pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, dane genetyczne, dane biometryczne, dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej. Dotyczy to zwłaszcza ubezpieczeń zdrowotnych, w których zdarzeniem ubezpieczeniowym jest wystąpienie lub podejrzenie choroby lub okoliczności pogarszających zdrowie ubezpieczonego. NIestety ustawa nie odróżnia takich ubezpieczeń (a także ubezpieczeń na życie) od innych ubezpieczeń, co w mojej ocenie jest błędem, albowiem w tego rodzaju ubezpieczeniach nie da się po prostu funkcjonować bez ciągłego przetwarzania danych osobowych wrażliwych - tak w odniesieniu do ustalania wysokości składek ubezpieczeniowych, jak i w odniesieniu do ustalania praw do świadczeń ubezpieczeniowych. 
 
 
 
Przechodząc do omawiania zmian wprowadzanych przez ustawę należy wskazać, że pierwsza z nich wprowadza do UDU w art. 3 ust. 1 punkt 33a, który zawiera definicję profilowania. Jest to definicja polegająca na odesłaniu do art. 4 pkt 4 RODO, czyli równie dobrze mogłoby jej nie być. Dla porządku należy wskazać, że przez profilowanie rozumie się:
dowolną formę zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych, które polega na wykorzystaniu danych osobowych do oceny niektórych czynników osobowych osoby fizycznej, w szczególności do analizy lub prognozy aspektów dotyczących efektów pracy tej osoby fizycznej, jej sytuacji ekonomicznej, zdrowia, osobistych preferencji, zainteresowań, wiarygodności, zachowania, lokalizacji lub przemieszczania się 
Kolejna zmiana dotyczy art. 35 ust. 7 UDU i polega na rozciągnięciu tajemnicy ubezpieczeniowej z art. 35 ust. 1 UDU nie tylko na Polską Izbę Ubezpieczeń i osoby w niej zatrudnione, ale także na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz osoby w nich zatrudnione.
Dodane art. 35a i 35b UDU dotyczą przetwarzania danych osobowych w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełniania przestępstwa na szkodę zakładu ubezpieczeń oraz dla prawidłowej realizacji zadań dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu oraz zapobiegania przestępstwom. Szersze omówienie tych regulacji nie będzie przedmiotem tego wpisu. W praktyce przepisy te nie są bowiem często stosowane. 
 
 
 
Zmiany w zakresie art. 38 i 39 UDU obejmują:
 
- zawężenie zakresu informacji o stanie zdrowia ubezpieczonego lub osoby na rachunek, której ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia, o udzielenie których może występować zakład ubezpieczeń do podmiotów wykonujących działalność leczniczą, poprzez usunięcie możliwości pozyskania informacji o rokowaniach związanych z leczeniem (zmiany w art. 38 ust. 2 pkt 1 i pkt 2 UDU);
 
 
 
- usunięcie warunku pisemności zgody ubezpieczonego lub osoby na rachunek, której ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia, na wystąpienie przez zakład ubezpieczeń o udzielenie powyższych informacji oraz na wystąpienie o udzielenie takich informacji do innego zakładu ubezpieczeń.
 
W praktyce powyższe zmiany nie będą miały zapewne większego znaczenia. Informacja o rokowaniach dotyczących stanu zdrowia rzadko bowiem była udzielana. Tak na prawdę, nikt nie jest przecież w stanie, odpowiedzialnie, udzielić takiej informacji. Stan zdrowia może bowiem zmieniać się i często zmienia się w sposób trudny do przewidzenia. Z kolei zniesienie wymogu pisemności zgody nie zmieni raczej faktu, że zakłady ubezpieczeń i tak będą pozyskiwały tę zgodę w formie pisemnej. Dla własnego bezpieczeństwa zakład ubezpieczeń musi bowiem być w stanie wykazać, że dysponuje tego rodzaju zgodą. Drogą do tego jest przede wszystkim pozyskanie zgody w formie pisemnej. Ewentualnie w grę wchodzić będzie uzyskanie zgody w formie wiadomości e-mail. W tym przypadku pozostanie jednak zawsze wątpliwość czy zgoda została faktycznie udzielona przez osobę, z której adresu e-mail wysłano wiadomość. 
 
 
 
Art. 41 ust. 1 UDU ma otrzymać nową treść, którą warto w tym miejscu przytoczyć:
Zakład ubezpieczeń przetwarza dane, o których mowa w art. 9 rozporządzenia 2016/679 dotyczące zdrowia, ubezpieczonych lub uprawnionych z umowy ubezpieczenia, zawarte w umowach ubezpieczenia lub oświadczeniach składanych przed zawarciem umowy ubezpieczenia, odpowiednio w celu oceny ryzyka ubezpieczeniowego lub wykonania umowy ubezpieczenia, w zakresie niezbędnym z uwagi na cel i rodzaj ubezpieczenia.
W przypadku tego przepisu należy zatrzymać się na trochę dłużej. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na jego wadliwą redakcję. Nie wiedzieć bowiem dlaczego przepis ten wymienia ubezpieczonych i uprawnionych z umowy ubezpieczenia, a nie wymienia osób na rachunek, których ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia. Jest to tym bardziej zaskakujące, jeżeli weźmie się pod uwagę, że omawiany przepis wskazuje dokumenty, w których zawarte są dane osobowe wrażliwe oraz cel przetwarzania tych danych, przewidując między innymi, że chodzi o dane osobowe wrażliwe zawarte w oświadczeniach składanych przed zawarciem umowy ubezpieczenia oraz przetwarzanie tych danych osobowych w celu oceny ryzyka ubezpieczeniowego. Tymczasem ocena ryzyka ubezpieczeniowego i przetwarzanie danych osobowych zawartych we wspomnianych oświadczeniach dotyczą raczej osób, na rachunek których ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia, a nie ubezpieczonych i uprawnionych z tej umowy. No cóż, nasz ustawodawca, niestety nie pierwszy raz, pozostaje nieprecyzyjny. Wykładnia celowościowa będzie w tym przypadku przemawiała za stosowaniem omawianego przepisu również do osób, na rachunek których ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia. Jednakże w materii takiej jak ochrona danych osobowych, w tym w szczególności wrażliwych, sięganie do wykładni celowościowej i wyjście poza wykładnię stricte literalną, wydaje się cokolwiek ryzykowne. 
 
 
 
Kolejną kwestią związaną z art. 41 ust. 1 UDU jest odpowiedź na pytanie, czy istnienie takiego przepisu oznacza, że zakład ubezpieczeń nie musi mieć zgody ubezpieczonych i uprawnionych z umowy ubezpieczenia na przetwarzanie danych osobowych opisane w tym przepisie? Otóż właśnie nie. Pamiętajmy bowiem, że RODO, jako rozporządzenie unijne, jest aktem prawnym nadrzędnym wobec ustawy. Zgodnie z art. 9 ust. 1 i ust. 2 RODO przetwarzanie danych osobowych wrażliwych możliwe jest tylko jeżeli spełniony jest jeden z poniższych warunków:
a) osoba, której dane dotyczą, wyraziła wyraźną zgodę na przetwarzanie tych danych osobowych w jednym lub kilku konkretnych celach, chyba że prawo Unii lub prawo państwa członkowskiego przewidują, iż osoba, której dane dotyczą, nie może uchylić zakazu, o którym mowa w ust. 1;
b) przetwarzanie jest niezbędne do wypełnienia obowiązków i wykonywania szczególnych praw przez administratora lub osobę, której dane dotyczą, w dziedzinie prawa pracy, zabezpieczenia społecznego i ochrony socjalnej, o ile jest to dozwolone prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego, lub porozumieniem zbiorowym na mocy prawa państwa członkowskiego przewidującymi odpowiednie zabezpieczenia praw podstawowych i interesów osoby, której dane dotyczą;
c) przetwarzanie jest niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której dane dotyczą, lub innej osoby fizycznej, a osoba, której dane dotyczą, jest fizycznie lub prawnie niezdolna do wyrażenia zgody;
d) przetwarzania dokonuje się w ramach uprawnionej działalności prowadzonej z zachowaniem odpowiednich zabezpieczeń przez fundację, stowarzyszenie lub inny niezarobkowy podmiot o celach politycznych, światopoglądowych, religijnych lub związkowych, pod warunkiem że przetwarzanie dotyczy wyłącznie członków lub byłych członków tego podmiotu lub osób utrzymujących z nim stałe kontakty w związku z jego celami oraz że dane osobowe nie są ujawniane poza tym podmiotem bez zgody osób, których dane dotyczą;
e) przetwarzanie dotyczy danych osobowych w sposób oczywisty upublicznionych przez osobę, której dane dotyczą;
f) przetwarzanie jest niezbędne do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń lub w ramach sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez sądy;
g) przetwarzanie jest niezbędne ze względów związanych z ważnym interesem publicznym, na podstawie prawa Unii lub prawa państwa członkowskiego, które są proporcjonalne do wyznaczonego celu, nie naruszają istoty prawa do ochrony danych i przewidują odpowiednie i konkretne środki ochrony praw podstawowych i interesów osoby, której dane dotyczą;
h) przetwarzanie jest niezbędne do celów profilaktyki zdrowotnej lub medycyny pracy, do oceny zdolności pracownika do pracy, diagnozy medycznej, zapewnienia opieki zdrowotnej lub zabezpieczenia społecznego, leczenia lub zarządzania systemami i usługami opieki zdrowotnej lub zabezpieczenia społecznego na podstawie prawa Unii lub prawa państwa członkowskiego lub zgodnie z umową z pracownikiem służby zdrowia i z zastrzeżeniem warunków i zabezpieczeń, o których mowa w ust. 3;
i) przetwarzanie jest niezbędne ze względów związanych z interesem publicznym w dziedzinie zdrowia publicznego, takich jak ochrona przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi lub zapewnienie wysokich standardów jakości i bezpieczeństwa opieki zdrowotnej oraz produktów leczniczych lub wyrobów medycznych, na podstawie prawa Unii lub prawa państwa członkowskiego, które przewidują odpowiednie, konkretne środki ochrony praw i wolności osób, których dane dotyczą, w szczególności tajemnicę zawodową;
j) przetwarzanie jest niezbędne do celów archiwalnych w interesie publicznym, do celów badań naukowych lub historycznych lub do celów statystycznych zgodnie z art. 89 ust. 1, na podstawie prawa Unii lub prawa państwa członkowskiego, które są proporcjonalne do wyznaczonego celu, nie naruszają istoty prawa do ochrony danych i przewidują odpowiednie, konkretne środki ochrony praw podstawowych i interesów osoby, której dane dotyczą.
Jak zatem widać, generalnie dane osobowe wrażliwe mogą być przetwarzane za zgodą osoby, której dotyczą, a bez tej zgody, tylko w bardzo wyjątkowych przypadkach. Jako, że omawiana ustawa zmieniająca tego nie wyjaśnia, ani nie wynika to z nowej treści art. 41 UDU, należy się zastanowić, czy przepis ten może podpadać pod jeden z przypadków, o których mowa w punktach od b) do j) powyżej. W zasadzie jedyny przypadek, który mógłby wchodzić w grę, to przypadek wymieniony w literze i). Przynajmniej w przypadku ubezpieczeń zdrowotnych może bowiem chodzić o interes publiczny w dziedzinie zdrowia publicznego. Niestety, motyw 54 przesądza omawianą kwestię. Zgodnie z tym motywem:
(54) Niezbędne z uwagi na względy interesu publicznego w dziedzinie zdrowia publicznego może być przetwarzanie szczególnych kategorii danych osobowych bez zgody osoby, której dane dotyczą. Przetwarzanie takie powinno podlegać konkretnym, odpowiednim środkom chroniącym prawa i wolności osób fizycznych. W tym kontekście "zdrowie publiczne" należy interpretować zgodnie z definicją z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1338/2008 12), czyli jako wszystkie elementy związane ze zdrowiem, mianowicie stan zdrowia, w tym zachorowalność i niepełnosprawność, czynniki warunkujące stan zdrowia, potrzeby w zakresie opieki zdrowotnej, zasoby opieki zdrowotnej, oferowane usługi opieki zdrowotnej i powszechny dostęp do nich, wydatki na opiekę zdrowotną i sposób jej finansowania oraz przyczyny zgonów. Przetwarzanie danych dotyczących zdrowia z uwagi na względy interesu publicznego nie powinno skutkować przetwarzaniem danych osobowych do innych celów przez strony trzecie, takie jak pracodawcy, czy zakłady ubezpieczeń i banki.
Nie ma zatem wątpliwości, że art. 41 ust. 1 UDU nie może stanowić podstawy do przetwarzania danych osobowych wrażliwych bez zgody osoby, której dane dotyczą, również na podstawie art. 9 ust. 2 lit. i) RODO.
Jaki zatem jest sens omawianego przepisu? Otóż zgodnie z art. 9 ust. 4 RODO:
Państwa członkowskie mogą zachować lub wprowadzić dalsze warunki, w tym ograniczenia w odniesieniu do przetwarzania danych genetycznych, danych biometrycznych lub danych dotyczących zdrowia.
Mając powyższe na uwadze, należy uznać, że art. 41 ust 1 UDU stanowi ograniczenie w możliwości przetwarzania danych osobowych wrażliwych ubezpieczonych i uprawnionych z umowy ubezpieczenia przez zakład ubezpieczeń. Zakład ubezpieczeń może zatem uzyskiwać zgodę tych osób na przetwarzanie ich danych osobowych dotyczących zdrowia, ale wyłącznie jeżeli dane te są zawarte w umowie ubezpieczenia lub oświadczeniu złożonym przed jej zawarciem oraz wyłącznie w celu oceny ryzyka ubezpieczeniowego lub wykonania umowy ubezpieczenia w zakresie niezbędnym do tego z uwagi na cel i rodzaj ubezpieczenia.
 
 
 
Kolejne zmiany przewidują wprowadzenie ustępów 1a i 1b do art. 41 UDU. Ustęp 1a pozwala na stosowanie przez zakład ubezpieczeń zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych, w tym profilowania, w następujących celach:
 
dokonania oceny ryzyka ubezpieczeniowego,
 
 
 
- ustalenia przyczyn i okoliczności zdarzeń losowych,
 
 
 
- ustalanie wysokości szkód oraz rozmiaru odszkodowań oraz innych świadczeń należnych uprawnionym z umów ubezpieczenia lub umów gwarancji ubezpieczeniowych.
 
Problem polega jednak na tym, że zgodnie z art. 41 ust. 1a UDU, takie zautomatyzowane przetwarzanie danych osobowych może następować przy podejmowaniu przez zakład ubezpieczeń decyzji w indywidualnych przypadkach. Nie wiadomo jednak o co chodzi? Wszak zakład ubezpieczeń nie jest organem administracji i nie wydaje decyzji w indywidualnych sprawach. Uznać należałoby, że chodzi po prostu o dokonywanie przez zakład ubezpieczeń oceny, czy zawrzeć daną umowę ubezpieczenia (ocena ryzyka ubezpieczeniowego) oraz czy danemu ubezpieczonemu lub uprawnionemu z umowy ubezpieczenia przysługuje świadczenie ubezpieczeniowe i w jakiej wysokości. Jednakże taka, a nie inna redakcja, omawianego przepisu wywołuje wątpliwości, czy znajdzie on zastosowanie przy dokonywaniu przez zakład ubezpieczeń oceny czy zawrzeć umowę grupowego ubezpieczenia (czyli taką w której jeden ubezpieczający wykupuje ubezpieczenie dla wielu ubezpieczonych), nie wiadomo bowiem, czy w takim przypadku będziemy mieli dalej do czynienia z decyzją w indywidualnym przypadku. W mojej ocenie, pomimo niefortunnej redakcji przepisu, należałoby uznać, że znajdzie on zastosowanie również w takiej sytuacji. Jako indywidualny przypadek należałoby bowiem traktować jedną umowę ubezpieczenia, bez względu na to, że ma ona na celu udzielenie ochrony ubezpieczeniowej wielu osobom. 
 
 
 
Warunkiem omawianego zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych jest zapewnienie osobie, której dotyczy zautomatyzowana decyzja, prawa do otrzymania stosownych wyjaśnień co do podstaw podjętej decyzji, zakwestionowania tej decyzji, wyrażenia własnego stanowiska oraz do uzyskania interwencji ludzkiej. W praktyce zatem chodzi o zapewnienie odpowiedniej procedury wyjaśniającej i reklamacyjnej, która i tak gwarantowana jest powszechnie obowiązującymi przepisami: dla osób fizycznych - ustawą z dnia 5 sierpnia 2015 roku o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o rzeczniku finansowym  (Dziennik Ustaw z 2015 roku, pozycja 1348)a dla osób prawnych i spółek nieposiadających osobowości prawnej - ustawą z dnia 15 grudnia 2017 roku o dystrybucji ubezpieczeń (Dziennik Ustaw z 2017 roku, pozycja 2486).
 
 
 
Omawiane zautomatyzowane przetwarzanie może dotyczyć wyłącznie następujących danych osobowych: imię (imiona) i nazwisko, nazwisko rodowe, imiona rodziców, datę i miejsce urodzenia, wiek, płeć, obywatelstwo, numer PESEL, o ile został nadany, numer identyfikacji podatkowej, o ile został nadany, numer i serię dowodu osobistego lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość, charakter wykonywanej pracy (branża), miejsce zamieszkania, okres ubezpieczenia, przebieg ubezpieczenia, sumę ubezpieczenia, stan cywilny, stan zdrowia ubezpieczonego, sytuację finansową, datę i numer rejestracji szkody, datę wystąpienia szkody oraz datę zgłoszenia szkody lub roszczenia, dane identyfikujące umowę ubezpieczenia, której szkoda dotyczy, dane identyfikujące przedmiot ubezpieczenia.
 
 
 
Zmiana polegająca na dodaniu ustępu 1c do art. 41 UDU pozwoli zakładom ubezpieczeń na przetwarzanie wymienionych wyżej danych osobowych dotyczących ubezpieczonego, ubezpieczającego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia - bez jego zgody - w celach, o których mowa w art. 33 ust. 3 UDU, jednak nie dłużej niż przez 12 lat od dnia rozwiązania umowy ubezpieczania. Zgodnie z art. 33 ust. 3 UDU:
Zakład ubezpieczeń gromadzi odpowiednie dane statystyczne w celu ustalania na ich podstawie wysokości składek ubezpieczeniowych, składek reasekuracyjnych oraz rezerw techniczno-ubezpieczeniowych dla celów wypłacalności i rezerw techniczno-ubezpieczeniowych dla celów rachunkowości.
Powyższe uregulowanie umożliwi zatem przetwarzanie wielu danych osobowych w celach istotnych z punktu widzenia działalności zakładów ubezpieczeń. Je to więc zmiana, która powinna ułatwić prowadzenie działalności ubezpieczeniowej. Nawet jeżeli bowiem zakład ubezpieczeń nie uzyska zgody na tego rodzaju przetwarzanie danych osobowych, to i tak będzie mógł je przetwarzać dla realizacji przywołanych celów. Powyższa regulacja znajduje swoje umocowanie w art. 9 ust. 2 litera j) RODO, który zasadniczo pozwala na przetwarzanie danych osobowych między innymi do celów statystycznych bez zgody osoby, której dane dotyczą. Zauważyć należy przy tym, że omawiane przetwarzanie danych osobowych nie będzie mogło dotyczyć danych osób, na rzecz których umowa ubezpieczenia miała zostać zawarta, obejmuje ono bowiem wyłącznie osoby, które albo zawarły umowę ubezpieczenia, albo były objęte ochroną ubezpieczeniową, jako ubezpieczeni lub uprawnieni z umowy ubezpieczenia.
 
 
 
Ustawa zmieniająca uchyla ustęp 2 art. 41 UDU, co oznacza, że zakłady ubezpieczeń nie będą korzystały z żadnych zwolnień w zakresie informowania o administratorze danych. Pełne zastosowanie znajdzie zatem art. 14 i 15 RODO.
 
 
 
Ostatnią zmianą jest dodanie art. 2a w art. 42 UDU, który przewiduje że dane osobowe zebrane na podstawie art. 42 ust. 1 i ust. 2 UDU dotyczące osób odpowiedzialnych za zajście zdarzenia losowego będą przetwarzane przez podmioty uprawnione do pozyskania tych danych, w tym zakłady ubezpieczeń, na podstawie art. 10 RODO, który dotyczy wyroków skazujących oraz czynów zabronionych.
 
 
 
Jak widać z powyższej analizy, zmiany które ma wprowadzić ustawa nie będą zmierzały raczej do ułatwienia prowadzenia działalności ubezpieczeniowej, poza małymi wyjątkami. Inną kwestią jest, że w świetle przepisów RODO oraz faktu, że dane osobowe, z których korzystają zakłady ubezpieczeń, to zwykle dane osobowe wrażliwe, pole manewru nie jest tutaj niestety duże. Jeszcze inną kwestią jest, że część z omówionych zmian jest nieprecyzyjna, a część wręcz niepotrzebna. Takich błędów można było z pewnością uniknąć.

formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *

obserwatorzy

Copyright © paragrafowanie