k.s.h. 20221013 zmiany - kadencja członków zarządu

 

Nowelizacja porządkuje wreszcie kwestię sposobu obliczania kadencji członków zarządu. Na skutek Nowelizacji w przepisach, które dotyczą kadencji członków zarządu (art. 202§2 k.s.h., art. 218§2 k.s.h., art. 369§1 k.s.h.), dodaje się stwierdzenie:
 
Kadencję oblicza się w pełnych latach obrotowych, chyba że umowa spółki [lub statut] stanowi inaczej.
 
Mający zastosowanie do spółki akcyjnej art. 369§1 k.s.h. będzie brzmiał:
 
Członek zarządu jest powoływany na okres nie dłuższy niż pięć lat (kadencja). Kadencję oblicza się w pełnych latach obrotowych, chyba że statut spółki stanowi inaczej. Ponowne powołania tej samej osoby na członka zarządu są dopuszczalne, jednak nie wcześniej niż na rok przed upływem bieżącej kadencji.
 
Na przykładzie powyższej regulacji, będziemy w dalszym ciągu rozróżniali kadencję i mandat.
 
Kadencja (art. 369§1 k.s.h.) - Członek zarządu jest powoływany na okres nie dłuższy niż pięć lat (kadencja). Kadencję oblicza się w pełnych latach obrotowych, chyba że statut spółki stanowi inaczej. Ponowne powołania tej samej osoby na członka zarządu są dopuszczalne, jednak nie wcześniej niż na rok przed upływem bieżącej kadencji.
 
Mandat (art. 369§4 k.s.h.) - Mandat członka zarządu wygasa najpóźniej z dniem odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu.
 
Analogicznie jest w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W jej przypadku art. 202§2 będzie brzmiał:

W przypadku powołania członka zarządu na okres dłuższy niż rok, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Kadencję oblicza się w pełnych latach obrotowych, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.

Również w tym przypadku ostatni rok oborotowy pełnienia funkcji członka zarządu zawsze będzie pełny rokiem obrotowym, skoro kadencję oblicza się w pełnych latach obrotowych.

Należy założyć, że chodziło o to, aby ostatni rok kadencji był zawsze pełnym rokiem obrotowym i wówczas wiadomo jak stosować przepisy dotyczące wygaśnięcia mandatu, czyli na przykład art. 369§4.  Niepotrzebne stają się zatem dotychczasowe koncepcje prolongacyjna i redukcyjna dotyczące wygaśnięcia mandatu.

Przykłady


Przy założeniu, że rokiem obrotowym jest rok kalendarzowy, można omawiane zmiany zilustrować następującymi przykładami:

członek zarządu powołany 1 marca 2022 roku na 5 letnią kadencję
 
Kadencję liczymy w pełnych latach obrotowych, czyli upłynie w dniu 31 grudnia 2027 roku (5 pełnych lat liczonych od 1 stycznia 2023 roku - skoro liczymy tylko pełne lata obrotowe). 
 
Mandat wygaśnie z chwilą odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za 2027 rok. 

członek zarządu powołany 1 lipca 2022 roku na 5 letnią kadencję.
 
Kadencję liczymy w pełnych latach obrotowych, czyli upłynie w dniu 31 grudnia 2027 roku (
5 pełnych lat liczonych od 1 stycznia 2023 roku - skoro liczymy tylko pełne lata obrotowe)
 
Mandat wygaśnie z chwilą odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za 2027 rok. 

członek zarządu powołany 1 stycznia 2022 roku na 5 letnią kadencję
 
Kadencję liczymy w pełnych latach obrotowych, czyli upłynie w dniu 31 grudnia 2026 roku 
(5 pełnych lat, liczonych od 1 stycznia 2022 roku - skoro liczymy tylko pełne lata obrotowe)
 
Mandat wygaśnie z chwilą odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za 2026 rok. 
 
Czyli obecnie wygaśnięcie mandatu będziemy liczyć tak samo, bez względu na to kiedy zostanie powołany członek zarządu w danym roku obrotowym, z wyjątkiem powołania z dniem 1 stycznia, albowiem wówczas od razu zaczyna się pierwszy pełny rok pełnienia kadencji (przy założeniu oczywiście, że rok obrotowy jest rokiem kalendarzowym).


k.s.h. 20221013 zmiany - grupa spółek

 


Najobszerniejsza część Nowelizacji dotyczy grupy spółek. Konstrukcji tej będą dotyczyły nowo wprowadzone art. 21(1)-21(16) k.s.h. oraz niektóre inne przepisy.

Intencją tego wpisu nie będzie dokładne omawianie konstrukcji grupy spółek, lecz skupienie się na najważniejszych kwestiach z nią związanych.

Definicja


Grupa spółek oznacza (art. 4§1 pkt 5(1) k.s.h.):

spółkę dominującą i spółkę albo spółki zależne, będące spółkami kapitałowymi, kierujące się zgodnie z uchwałą o uczestnictwie w grupie spółek wspólną strategią w celu realizacji wspólnego interesu (interes grupy spółek), uzasadniającą sprawowanie przez spółkę dominującą jednolitego kierownictwa nad spółką zależną albo spółkami zależnymi

 

Jak zatem widać z powyższego głównym celem istnienia grupy spółek ma być realizacja wspólnego interesu, nazwanego interesem grupy społek, która to ma zostać usprawniona poprzez zapewnienie jednolitego kierownictwa spółki dominującej nad spółką lub spółkami zależnymi. 

Czy w praktyce zastosowanie tej konstrukcji będzie urzeczywistniać taki cel lub usprawniać jego realizację? Czas pokaże. 

Intencja jest taka, aby spółki uczestniczące w grupie spółek kierowały się obok interesu spółki interesem grupy spółek, o ile nie zmierza to do pokrzywdzenia wierzycieli lub wspólników mniejszościowych albo akcjonariuszy mniejszościowych spółki zależnej (art. 21(1)§1 k.s.h.).

Już z powyższego widać, że nie będzie tutaj żadnego automatyzmu - w każdy przypadku (zwłaszcza przy tak zwanych wiążących poleceniach) będzie istniała konieczność wyważania powyższych interesów.

Utworzenie grupy spółek

Decyzja o tym czy utworzyć grupę spółek teoretycznie należy do spółki zależnej. To zgromadzenie wspólników lub walne zgromadzenie spółki zależnej podejmuje bowiem większością 3/4 głosów uchwałę o uczestnictwie w grupie spółek, ze wskazaniem spółki dominującej (art. 21(1)§2 k.s.h.).

Aby grupa spółek mogła w pełni działać konieczne jest jednak ujawnienie jej w rejestrze przedsiębiorców. W tym wypadku, co do zasady, wniosek muszą złożyć zarówno spółka dominująca, jak i zależna, chyba że spółka dominująca ma siedzibę za granicą (art. 21(1)§3 k.s.h.).

Wiążące polecenia

Ciekawym rozwiązanie ma być wydawanie wiążących poleceń spółce zależnej przez spółkę dominującą. 

Wiążące polecenie musi dotyczyć prowadzenia spraw spółki i wymaga formy pisemnej lub formy elektronicznej pod rygorem nieważności. Wiążące polecenie może być wydane jeżeli jest to uzasadnione interesem grupy spółek, a przepisy szczególne nie stoją na przeszkodzie wydaniu konkretnego wiążącego polecenia (art. 21(2)§1 i 2 k.s.h.).

Wiążące polecenie powinno wskazywać co najmniej (art. 21(2)§3 k.s.h.):

  • oczekiwane przez spółkę dominującą zachowanie spółki zależnej w związku z wykonaniem wiążącego polecenia;
  • interes grupy spółek, który uzasadnia wykonanie przez spółkę zależną wiążącego polecenia;
  • spodziewane korzyści lub szkody spółki zależnej, które będą następstwem wykonania wiążącego polecenia, o ile występują; 
  • przewidywany sposób i termin naprawienia spółce zależnej szkody poniesionej w wyniku wykonania wiążącego polecenia.

Wiążące polecenie nie wywiera automatycznego skutku, lecz zobowiązuje ono spółkę zależną do wypowiedzenia się w jego przedmiocie. Owo wypowiedzenie się oznacza albo podjęcie uchwały o wykonaniu wiążącego polecenia, albo uchwały o odmowie wykonania wiążącego polecenia (art. 21(3) i 21(4) k.s.h.)

No i tutaj pojawiają się poważne wątpliwości.

Otóż w przypadku uchwały o wykonaniu wiążącego polecenia mowa jest wprost o tym że podejmuje ją zarząd spółki zależnej (art. 21(3) k.s.h.), natomiast w przypadku uchwały o odmowie wykonania wiążącego polecenia mowa jest o uchwale spółki (art. 21(4)§1 k.s.h.). Pomimo, że od wielu lat zajmuję się obsługą korporacyjną różnych spółek, w tym licznych spółek kapitałowych, nie potrafię powiedzieć co to jest uchwała spółki. Tym bardziej, że skoro ustawodawca odróżnia ją od uchwały zarządu spółki, to musi być to inny rodzaj uchwały. 
Sytuacji nie ułatwia niestety art. 21(4)§5 k.s.h., z którego wynika, że odmowa wykonania wiążącego polecenia... musi być poprzedzona uchwałą zarządu spółki zależnej. Czyli literalnie rzecz ujmując, uchwała spółki... musi być poprzedzona uchwałą zarządu spółki. 

W praktyce, do czasu ukształtowania się liczni orzeczniczej w powyższej kwestii należałoby zalecić podejmowanie uchwały o odmowie wykonania wiążącego polecenia najpierw przez zarząd spółki zależnej, a następnie przez zgromadzenie wspólników lub walne zgromadzenie. Jest to rozwiązanie wyłącznie ostrożnościowe, albowiem w praktyce zwykle to spółka dominująca decyduje o tym jakie uchwały podejmuje zgromadzenie spółki zależnej, a ponadto to zarząd spółki odpowiada za prowadzenie jej spraw, a nie zgromadzenie takiej spółki. 
No cóż, nie ma co ukrywać, że przydałaby się nowelizacja Nowelizacji. 

Z konstrukcji omawianych przepisów wynika, ze zasadą powinno być wykonywanie wiążących poleceń. Odmowa wykonania takiego polecenia może nastąpić jedynie wówczas gdy jego wykonanie doprowadziłoby do niewypłacalności albo zagrożenia niewypłacalnością spółki zależnej lub (w przypadku spółek innych niż jednoosobowe) jeżeli istnieje uzasadniona obawa, że polecenie jest sprzeczne z interesem spółki zależnej i wyrządzi jej szkodę, która nie będzie naprawiona przez spółkę dominującą lub inną spółkę zależną uczestniczącą w grupie spółek w okresie dwóch lat, licząc od dnia, w którym nastąpi zdarzenie wyrządzające szkodę, chyba że umowa albo statut spółki stanowi inaczej (art. 21(4)§1 i 2 k.s.h.). 
Umowa albo statut spółki zależnej może przewidywać dodatkowe przesłanki odmowy wykonania wiążącego polecenia, przy czym wprowadzenie takich przesłanek może zależeć od odkupienia przez spółkę dominującą udziałów albo akcji tych wspólników albo akcjonariuszy spółki zależnej, którzy nie zgadzają się na zmianę (art. 21(4)§3 i 4 k.s.h.).

Członek zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej oraz likwidator spółki zależnej, a także dominującej (jeżeli działała w interesie grupy spółek) nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wykonaniem wiążącego polecenia, w tym na podstawie art. 293, art. 300(125) i art. 483 k.s.h. (art. 21(5)§3 i 4 k.s.h.)

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że powyższa regulacja nie dotyczy odpowiedzialności na zasadzie art. 299 k.s.h. (odpowiedzialność członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania tej spółki).

Co więcej, a co bardzo ważne, powyższa regulacja nie wyłącza odpowiedzialności karnej na podstawie art. 296 Kodeksu karnego. Odpowiedzialność karna nie została bowiem uzależniona od cywilnej odpowiedzialności za szkodę, lecz od jej wyrządzenia. Innymi słowy może być tak, że na skutek wykonania wiążącego polecenia dojdzie do wyrządzenia spółce zależnej szkody, za którą wprawdzie nie będzie odpowiadał członek zarządu spółki zależnej, ale z uwagi na którą może zostać pociągnięty do odpowiedzialność karnej. 
Zabrakło chyba w tym przypadku wprowadzenia odpowiedniej zmiany również do Kodeksu karnego.

Należy się w tym miejscu zastanowić się, jaka jest odpowiedzialność za niewykonanie wiążącego polecenia. Otóż w zasadzie żadna, jedynie wewnątrzkorporacyjna, czyli będzie można odwołać członka zarządu spółki zależnej dokładnie w takim samym trybie i w taki sam sposób, jak w każdym innym przypadku. Fakt udzielenia wiążącego polecenia i jego niewykonania nie kreuje w tym przypadku żadnej "szybkiej ścieżki". 

Dokumenty, informacje, kontrola


Spółka dominująca ma prawo żądania dokumentów i informacji od spółki zależnej, a w razie odmowy - może wystąpić do sądu rejestrowego (art. 21(6) k.s.h.).

Rada nadzorcza spółki dominującej sprawuje stały nadzór nad realizacją interesu grupy spółek przez spółkę zależną, może także żądać ksiąg, dokumentów i informacji od zarządu spółki zależnej (art. 21(7) k.s.h.).


Wspólnik lub wspólnicy mniejszościowi albo akcjonariusz lub akcjonariusze mniejszościowi spółki zależnej reprezentujący co najmniej 10% kapitału zakładowego mogą zwrócić się do sądu rejestrowego z wnioskiem o wyznaczenie firmy audytorskiej w celu zbadania rachunkowości oraz działalności grupy spółek (art. 21(9) k.s.h.).

Wykup akcji lub udziałów


Z konstrukcją grupy spółek wiążą się dodatkowe możliwości wykupu mniejszościowych akcjonariuszy lub wspólników spółki zależnej przez spółkę dominują, które mogą być zainicjowane zarówno przez tych akcjonariuszy, jak i zgromadzenie spółki zależnej.

Zgodnie z art. 21(10) k.s.h. wspólnik lub wspólnicy mniejszościowi albo akcjonariusz lub akcjonariusze mniejszościowi reprezentujący nie więcej niż 10% kapitału zakładowego spółki zależnej mogą żądać umieszczenia w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia sprawy podjęcia uchwały o przymusowym odkupie ich udziałów albo akcji przez spółkę dominującą. Warunkiem jest, aby spółka dominująca reprezentowała  bezpośrednio, pośrednio lub na podstawie porozumień z innymi osobami co najmniej 90% kapitału zakładowego spółki zależnej. Tego rodzaju żądanie może być zgłoszone raz w roku obrotowym.

Z kolei zgodnie z art. 21(11) k.s.h. zgromadzenie wspólników albo walne zgromadzenie spółki zależnej może podjąć uchwałę o przymusowym wykupie udziałów albo akcji wspólników albo akcjonariuszy reprezentujących nie więcej niż 10% kapitału zakładowego przez spółkę dominującą, która reprezentuje bezpośrednio co najmniej 90% kapitału zakładowego.  
Umowa albo statut spółki zależnej może przewidywać, że powyższe uprawnienie przysługuje spółce dominującej, która bezpośrednio lub pośrednio reprezentuje w spółce zależnej mniej niż 90% kapitału zakładowego takiej spółki, lecz nie mniej niż 75% tego kapitału.

I tutaj znowu ciekawostka, otóż art. 21(11)§1 k.s.h. odnosi się do reprezentowania bezpośrednio co najmniej 90% kapitału zakładowego, ale art. 21(11)§2 dotyczący modyfikacji tego warunku przewiduje, że można go rozszerzyć do reprezentowania poniżej 90% kapitału zakładowego (nie mniej jednak niż 75%), ale już zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Raczej nie jest to świadome działanie ustawodawcy, ale wychodzi na to, że o ile z mocy ustawy próg udziału w kapitale zakładowym dotyczy bezpośredniego reprezentowania określonej części tego kapitału, o tyle w umowie spółki lub w statucie można ten próg nie tylko obniżyć do przedziału pomiędzy 90% a 75%, ale również odnieść go do pośredniego reprezentowania określonej części kapitału zakładowego.

Odpowiedzialność


Zgodnie z art. 21(12) k.s.h. spółka dominująca odpowiada wobec spółki zależnej za szkodę, która została wyrządzona wykonaniem wiążącego polecenia i która nie została naprawiona w terminie wskazanym w wiążącym poleceniu, chyba że nie ponosi winy.

W praktyce, w sytuacji, w której obligatoryjną przesłanką odmowy wykonania wiążącego polecenia jest istnienie uzasadnionej obawy, że polecenie jest sprzeczne z interesem spółki zależnej i wyrządzi jej szkodę, która nie będzie naprawiona przez spółkę dominującą lub inną spółkę zależną uczestniczącą w grupie spółek w okresie dwóch lat, licząc od dnia, w którym nastąpi zdarzenie wyrządzające szkodę bardzo trudno będzie o winę spółki dominującej. Spółka dominująca będzie mogła twierdzić, iż obowiązkiem spółki zależnej było antycypowanie możliwości wystąpienia omawianej szkody i w związku z tym odmowa wykonania polecenia. Jednakże w omawianym przypadku zachodzi domniemanie winy, co oznacza, że to spółka dominująca będzie musiała wykazać brak swojej winy, aby uwolnić się od odpowiedzialności. 

W związku z tym niezwykle ciekawe będzie orzecznictwo, które ukształtuje się na kanwie omawianego przepisu i należy bacznie je obserwować. 

W przypadku, gdy spółka zależna jest jednoosobowa odpowiedzialność spółki dominującej będzie zachodzić tylko wówczas, gdy wykonanie wiążącego polecenia doprowadziło do niewypłacalności spółki zależnej (art. 21(12)§2 k.s.h.).

Jeżeli spółka zależna nie wytoczy powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej jej przez spółkę dominującą w terminie roku od dnia upływu terminu wskazanego w wiążącym poleceniu, każdy wspólnik albo akcjonariusz spółki zależnej może wytoczyć powództwo o naprawienie szkody wyrządzonej takiej spółce (art. 21(12)§4 k.s.h.).


Ciekawe rozwiązanie wprowadza art. 21(13) k.s.h. Otóż jeżeli spółka dominująca na dzień wydania wiążącego polecenia dysponuje, bezpośrednio lub pośrednio, większością głosów umożliwiającą podjęcie uchwały o uczestnictwie w grupie spółek oraz o zmianie umowy albo statutu tej spółki zależnej, odpowiada wobec wspólnika albo akcjonariusza tej spółki za obniżenie wartości przysługującego mu udziału albo akcji, jeżeli obniżenie było następstwem wykonania przez spółkę zależną wiążącego polecenia.
Przy czym w art. 21(13)§2 k.s.h. ustanowiono domniemanie, że spółka dominująca dysponuje większością głosów umożliwiającą podjęcie uchwały o uczestnictwie w grupie spółek oraz o zmianie umowy albo statutu spółki zależnej, jeżeli bezpośrednio lub pośrednio reprezentuje w spółce zależnej co najmniej 75% kapitału zakładowego.

Rzecz jasna i w tym przypadku dochodzenie roszczenia będzie w praktyce trudne, konieczne będzie bowiem wykazanie, że obniżenie wartości akcji lub udziału było następstwem wykonania przez spółkę zależną wiążącego polecenia, a nie na przykład walidym czy nieudolnym wykonaniem takiego polecenia. Pole do obrony dla spółki dominującej będzie zatem tutaj całkiem spore. 

Omawiane roszczenie wygasa jeżeli spółka dominująca naprawi spółce zależnej szkodę wyrządzoną na skutek wykonania wiążącego polecenia (art. 21(13)§2 k.s.h.). Mamy tutaj zatem ciekawy przypadek, w którym naprawienie szkody innemu podmiotowi (spółce zależnej) prowadzi do wygaśnięcia roszczenia o naprawienie szkody innego podmiotu (akcjonariusza lub wspólnika).

Roszczenie akcjonariusza lub wspólnika przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym wspólnik albo akcjonariusz, dowiedział się o szkodzie. Jednakże w każdym przypadku roszczenie przedawnia się z upływem pięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę (art. 21(13)§5 k.s.h.).

Jeżeli egzekucja przeciwko spółce zależnej okaże się bezskuteczna, spółka dominująca odpowiada za szkodę wyrządzoną wierzycielowi spółki zależnej, chyba że nie ponosi winy lub szkoda nie powstała w następstwie wykonania przez spółkę zależną wiążącego polecenia (art. 21(14)§5 k.s.h.).

W tym przypadku należy zwrócić uwagę, że analizowana norma stwarza domniemanie odpowiedzialności spółki dominującej w przypadku bezskuteczności egzekucji wobec spółki zależnej. To bowiem spółka dominująca musi wykazać, ze zachodzą przesłanki uwalniające ją od takiej odpowiedzialności - brak winy lub szkoda niebędąca następstwem wykonania przez spółkę zależną wiążącego polecenia.
Powyższa regulacja może generować dodatkowe ryzyka i koszty po stronie spółek dominujących związane z obroną przed roszczeniami wierzycieli spółek zależnych. W praktyce może to istotnie zniechęcać do stosowania konstrukcji grupy spółek.

Ustanie grupy spółek


Ustanie uczestnictwa w grupie spółek następuje na skutek podjęcia większością trzech czwartych głosów uchwały zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia spółki zależnej lub przez złożenie przez spółkę dominującą spółce zależnej uczestniczącej w grupie spółek oświadczenia o ustaniu tego uczestnictwa (art. 21(15)§5 k.s.h.).

Odpowiednie stosowanie, wyłączenia


Zgodnie z 
art. 21(16)§1 k.s.h. przepisy o grupie spółek dotyczące spółki zależnej stosuje się odpowiednio do spółki powiązanej ze spółką dominującą, jeżeli umowa albo statut spółki powiązanej tak stanowią. 

Z kolei zgodnie z art. 21(16)§2 k.s.h. przepisów ustawy o spółce zależnej uczestniczącej w grupie spółek nie stosuje się do: spółki publicznej;  spółki, która jest spółką w likwidacji i rozpoczęła podział swego majątku albo jest spółką w upadłości; spółki będącej podmiotem objętym nadzorem nad rynkiem finansowym w rozumieniu art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 21 lipca 2006 roku o nadzorze nad rynkiem finansowym (Dziennik Ustaw z 2022 roku, pożyją 660.

 

k.s.h. 20221013 zmiany - uwagi ogólne

 


Jeżeli czas i inne czynniki pozwolą, chciałbym opublikować serię wpisów dotyczącą najnowszych zmian do Kodeksu spółek handlowych, który będzie w tej serii nazywany: k.s.h.

Chodzi o zmiany wprowadzone ustawą z dnia 9 lutego 2022 roku - Ustawa o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dziennik Ustaw z 2022 roku, pozycja 807, dalej w tej serii zwaną: Nowelizacją), które wejdą w życie w dniu 13 października 2022 roku.

Zmiany dotyczą wprowadzenia konstrukcji grupy spółek oraz uregulowania innych kwestii dotyczących zasadniczo spółki akcyjnej, prostej spółki akcyjnej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Chciałbym aby wpisy skupiły się na poszczególnych zagadnieniach i dzięki temu były możliwie syntetyczne. Całkowicie pominę przy tym prostą spółkę akcyjną, skupiając się na spółce akcyjnej i spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. 

Zapraszam do lektury.


Nabycie rzeczy a płatność z wykorzystaniem technologii blockchain

 



Nabycie rzeczy a płatność z wykorzystaniem technologii blockchain 

Blockchain o co w tym chodzi?


Technologia blockchain coraz bardziej zyskuje na popularności. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, w tym również aspektów prawnych. Sam również coraz częściej spotkam się w swojej praktyce z zagadnieniami prawnymi związanymi z tą technologią, dlatego kilka wpisów na blogu chciałbym poświęcić właśnie tym zagadnieniom.

Na początku należy jednak uporządkować sobie kwestie terminologiczne, tak aby wiedzieć o czym w ogóle jest tym wpisie i będzie w przyszłych wpisach na blogu mowa. 

W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, ze technologia blockchain polega na tworzeniu zapisów niezmiennych danych w rozproszonej, zdecentralizowanej, cyfrowej bazie danych. W technologii blockchain można tworzyć krytowaluty i inne "produkty" oraz obracać nimi. 

Wszystkim nam znany jest zapewne Bitcoin (BTC), ale obecnie kryptowalut są już setki. Wśród nich zasadniczo można wyróżnić typowe kryptowaluty, których wartość kształtowana jest przez ich własny kurs, odnoszony do innych kryptowalut czy do walut FIAT (czyli oficjalnych środków płatniczych - tak zwanych walut fiducjarnych) oraz stablecoiny, czyli krytpowaluty, których kurs w stosunku do walut FIAT stanowi 1:1 odzwierciedlenie kursu innych walut FIAT. Przykładem stablecoina jest choćby Tether (USDT), który odzwierciedla kurs dolara amerykańskiego.

Coraz większą popularnością cieszą się również tokeny, które w przeciwieństwie do krytowalut związane są z pewnymi dodatkowymi funkcjami i powiązane są zwykle z pewnym ekosystemem, w którym funkcjonują. Tokeny mogą być również różnego rodzaju, często wyróżnia się tokeny użykotwe (utility tokens), które są powiązane z konkretnymi produktami lub usługami oraz tokeny zarządcze (governance tokens), które dają prawo do współdecydowania o kwestiach istotnych z punktu widzenia funkcjonowania danego ekosystemu. Oczywiście są również tokeny o mieszanym i innym jeszcze charakterze (choćby zabezpieczającym - security tokens, które nie mają jednak takiego, jak inne tokeny znaczenia jako przedmioty obrotu). 

Nie można również nie wspomnieć o tokenach NFT (non-fungible tokens), które stanowią cyfrowe odzwierciedlenie działalności twórczej, zwykle grafiki, gifów, zdjęć lub utworów muzycznych czy literackich, a których wartość może osiągać miliony dolarów. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że obecnie najdrożej sprzedany NFT, czyli EVERYDAYS: The First 5000 Days, będący cyfrowym zapisem grafiki, do wykonania której wykorzystano zdjęcia, osiągnął równowartość ponad 69 milionów dolarów. Trzeba przyznać, że jak na "coś" co można obejrzeć wyłącznie na ekranie czegoś co jest "podpięte" do internetu i naszego wirtualnego portfela NFT to wręcz astronomiczna kwota. Jednak to pokazuje, w jakim kierunku zmierza obrót, a co za tym idzie stosunku cywilnoprawne. 

Kryptowalutami, tokenami, NFT można obracać na giełdach z wykorzystaniem specjalnych wirtualnych portfeli. Krytpowaluty można również przechowywać w bezpieczniejszych, fizycznych portfelach. Największa w tej chwili giełda Binance generuje 24 godzinny obrót na poziomie ponad 70 miliardów dolarów, ma 90 milionów użytkowników, a notowanych na niej jest ponad 600 kryptowalut. Technologia blockchain już jest zatem intensywnie wykorzystywana, a z czasem będzie rozwijać się coraz bardziej i tylko zyskiwać na popularności. Dość powiedzieć, że "przelewy" krytpowalut możliwe są 24 godziny na dobę, każdego dnia (włącznie ze świętami) i są realizowane niemal błyskawicznie. Już choćby to stawia "klasyczną bankowość" w trudnym położeniu w konfrontacji z technologią blockchain. 

Co na to prawo polskie?


Oczywiście prawo polskie nie zabrania inwestowania, ani obracania kryptowalutami i tokenami, w tym NFT.

W tym wpisie chciałbym się jednak skupić wyłącznie na możliwości nabywania rzeczy (w rozumieniu art. 45 Kodeksu cywilnego), czyli przedmiotów materialnych za krytpowaluty lub tokeny. W tego typu transakcjach dochodzi bowie do ciekawego styku "świata materialnego" ze "światem niematerialnym", do którego będzie dochodziło coraz częściej. 
W kolejnych wpisach, będę się starał omówić inne, prawne aspekty związane z technologią blockchain. 
Aby było to możliwe, trzeba jednak chociaż pokrótce wyjaśnić w tym wpisie, czy i jak prawo polskie "traktuje" kryptowaluty oraz tokeny. 

Otóż art. 2 ust. 2 pkt 26) ustawy z dnia 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dziennik Ustaw z 2018 roku, pozycja 723 ze zmianami) zawiera definicję wirtualnej waluty, przez którą rozumie się cyfrowe odwzorowanie wartości, które nie jest:

  • prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez NBP, zagraniczne banki centralne lub inne organy administracji publicznej, 
  • międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  • pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych,
  • instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi,
  • wekslem lub czekiem

oraz jest wymienialne w obrocie gospodarczym na prawne środki płatniczeakceptowane jako środek wymiany, a także może być elektronicznie przechowywane lub przeniesione albo może być przedmiotem handlu elektronicznego.

Jak widać powyższa definicja obejmuje zarówno kryptowaluty, jak i tokeny, w tym NFT. 

Już teraz wspomnieć wypada, że pojęciem "waluta wirtualna" posługuje się również ustawa z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dziennik Ustaw z 1991 roku, numer 80, pozycja 350 ze zmianami), ale kwestie z tym związane będą przedmiotem innego wpisu na blogu.

Generalnie jednak technologii blockchain dotyczy relatywnie niewiele regulacji, tak w Polsce, jak i ogólnie na świecie, co zresztą wskazuje się jako jedną z zalet tej technologii.

Kupujemy nieruchomość za BTC


Czy możemy zatem kupić nieruchomość za BTC? Odpowiedź jest typowa, dla prawnika: "i tak, i nie".

Otóż zgodnie z art. 535 Kodeksu cywilnego:

Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę.

Czy przekazanie BTC (lub innej kryptowaluty lub tokena) może być zapłatą ceny? Nie, nie może być. Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 1 pkt 1) ustawy z dnia 9 maja 2015 roku o informowaniu o cenach towarów i usług (Dziennik Ustaw w 2014 roku, pozycja 915 ze zmianami) przez cenę rozumie się wartość wyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą kupujący zobowiązany jest zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę. 

Cena zawsze jest zatem wyrażona w pieniądzu - posługując się terminologią blockchainową - w walucie FIAT. To z kolei wyklucza możliwość zawarcia stricte umowy sprzedaży w celu nabycia rzeczy za kryptowalutę lub tokeny.

Jednak prawo cywilne jest przecież znacznie bogatsze, niż jedynie umowa sprzedaży, a jedną z jego najważniejszych zasad jest zasada swobody umów - art. 353(1) Kodeksu cywilnego.

Tym samym nie ma żadnej przeszkody, aby strony umowy umówiły się w taki sposób, aby przeniesienie własności rzeczy (w tym choćby nieruchomości) nastąpiło w zamian za przeniesienie określonej ilości określonej kryptowaluty lub tokenów. 
Co więcej do tego rodzaju umowy, można w drodze analogii stosować art. 603 Kodeksu cywilnego dotyczący zamiany. Stosowanie wprost nie jest w tym przypadku możliwe, albowiem zamiana dotyczy wyłącznie rzeczy, czyli przedmiotów materialnych, którymi dane cyfrowe (czyli kryptowaluty, tokeny i NFT) nie są. Jeżeli zaś w drodze analogii stosowany będzie art. 603 Kodeksu cywilnego, to również art. 604 Kodeksu cywilnego, który nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o sprzedaży do zamiany. 

Nie ma również przeszkód aby - usuwając wątpliwości - strony umowy nabycia rzeczy w zamian za kryptowalutę lub tokeny same wskazały, że postanawiają, iż do takiego stosunku prawnego zastosowanie będą znajdowały przepisy o sprzedaży. W praktyce warto wręcz tego typu postanowienie umowne przewidywać w umowach z wykorzystaniem kryptowalut lub tokenów. Nie będzie wówczas żadnych wątpliwości w jaki sposób strony chciały uregulować swój stosunek prawny.

Możliwe jest również, aby w przypadku już zawartej umowy sprzedaży lub zamian, strony zgodziły się na to, że nowym świadczeniem strony (kupującego lub zamieniającego się) będzie przelanie krytpowaluty lub tokenów zamiast zapłaty ceny lub przekazania rzeczy. W takim przypadku dojdzie albo do tak zwanej nowacji (art. 506§1 Kodeksu cywilnego) -  jeżeli do zmiany świadczenia dojdzie na etapie zobowiązania się strony) albo do datio in solutum (art. 453 Kodeksu cywilnego) - jeżeli do zmiany świadczenia dojdzie na etapie jego spełnienia. Przy czym warto odnotować, że w przypadku datio in solutum art. 453 Kodeksu cywilnego przewiduje odpowiednie stosowanie do nowego świadczenia przepisów o rękojmi przy sprzedaży.


Nie taki "bitcoinowy diabeł" straszny


Podsumowując, nie ma co się bać wykorzystywania kryptowalut i tokenów w obrocie gospodarczym, jeżeli tyko, rzecz jasna, samej transakcji można w danych warunkach bezpiecznie dokonać. 

Co więcej, warto zgłębić blockchainowy świat, bo jest to przyszłość, z którą każdy z nas prędzej czy później się zetknie. 

formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

obserwatorzy

Copyright © paragrafowanie